Skandaliści: Lepper, Filipek i Łyżwiński

Skandaliści: Lepper, Filipek i Łyżwiński

Komisja Regulaminowa udzieliła nagany posłom Samoobrony: Andrzejowi Lepperowi oraz Krzysztofowi Filipkowi i Stanisławowi Łyżwińskiemu, za zakłócanie obrad Sejmu 25 stycznia.
25 stycznia, w trakcie sejmowej debaty na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski, Filipek zabrał głos, mimo że marszałek mu go nie udzielił. Chciał, by Sejm tego dnia rano, a nie po południu - jak planowano -  rozpatrzył sprawę immunitetu Leppera (telewizja transmituje obrady Sejmu przed-, a nie po południu). Poseł nie  zareagował na wezwania do opuszczenia mównicy i w końcu prowadzący obrady Borowski wyłączył mu mikrofon i ogłosił przerwę.
Podczas przerwy, gdy wyłączone były sejmowe mikrofony, Lepper -  korzystając z własnego mikrofonu z głośnikiem, zaczął przemawiać oskarżając SLD, że rozkradł Polskę. Obok szefa Samoobrony stała grupa posłów z tego klubu - m.in. Łyżwiński - i pilnowała, by nikt nie wyłączył Lepperowi mikrofonu.
Posłowie Samoobrony zakłócali obrady Sejmu również 24 stycznia, m.in. gromadzili się wokół mównicy i klaskali.

Z wnioskiem o ukaranie posłów Samoobrony wystąpiło do komisji Prezydium Sejmu.
"Komisja zdecydowaną większością głosów ukarała tych posłów najwyższą karą regulaminową - karą nagany. Komisja uznała, że ich działalność zarówno 24, jak i 25 stycznia, była działalnością urągającą powadze Sejmu" - poinformował dziennikarzy szef Komisji Wacław Martyniuk (SLD). Dodał, że "posłowie ci w sposób świadomy zakłócali porządek obrad i świadomie wprowadzali elementy anarchii".
"Ja się naprawdę nie dziwię, że w rankingach akceptacji społecznej Sejm jest dzisiaj tak nisko. Przyczyny tego leżą między innymi, czy też przede wszystkim w skandalicznych zachowaniach Samoobrony, a przynajmniej niektórych, najbardziej agresywnych posłów" - zaznaczył Martyniuk.
les, pap

Czytaj także

 0