PSL opóźnia zatwierdzenie koalicji z PO. "Nie wszystko jest spięte"

PSL opóźnia zatwierdzenie koalicji z PO. "Nie wszystko jest spięte"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jarosław Kalinowski (fot. Janusz Walczak/FORUM) 
PSL przekłada zaplanowane na weekend posiedzenie Rady Naczelnej ugrupowania. Początkowo miała ona zatwierdzić koalicję z PO, jednak - jak tłumaczą politycy PSL - "nie wszystko jest spięte". 22 października odbędzie się za to spotkanie ścisłego kierownictwa partii.
- Nie zakończyły się jeszcze rozmowy w sprawie koalicji - tak o przyczynach przełożenia posiedzenia Rady Naczelnej mówił jej szef Rady, europoseł Jarosław Kalinowski. Kalinowski dodał, że "nie wszystko jest spięte". Tymczasem jeszcze dzień wcześniej prezes PSL Waldemar Pawlak zapewniał, że zjazd liderów regionalnych, posłów, a także kierownictwa partii odbędzie się 22 października. Przyznawał jednak, że nie wiadomo, czy podczas Rady Naczelnej zatwierdzona zostanie koalicja. - Te decyzje nie zostały przygotowane, wszystko jest w negocjacjach. Być może będziemy musieli się jeszcze raz spotkać, ale to dopiero w pobliżu pierwszego posiedzenia Sejmu, czyli pod koniec października, na początku listopada - tłumaczył. Pierwsze posiedzenie Sejmu zaplanowano na 8 listopada.

Kalinowski zapowiedział, że posiedzenie Rady Naczelnej odbędzie się 5 listopada. Wcześniej przełożono na 8 listopada posiedzenie Rady Krajowej PO, która miała zatwierdzić koalicję z PSL. Politycy PO tłumaczyli, że do zmiany terminu doszło z przyczyn "organizacyjnych i statutowych". - Chcemy zaczekać na zaprzysiężenie nowych posłów i senatorów, bo oni z mocy statutu wejdą w skład Rady Krajowej - mówił sekretarz generalny Platformy Andrzej Wyrobiec.

21 października odbędzie się posiedzenie Naczelnego Komitetu Wykonawczego, czyli ścisłego kierownictwa PSL. Według wiceszefa tego organu Jana Burego Pawlak ma poinformować o stanie rozmów koalicyjnych. Ludowcy będą też dyskutować o programie, który chcieliby realizować przez najbliższe lata w rządzie. Wcześniej, 19 października, liderzy PO i PSL Donald Tusk i Waldemar Pawlak rozmawiali z prezydentem Bronisławem Komorowskim. - To było ciepłe, dobre spotkanie - zapewnił Bury. Według niego prezydent chciał zasięgnąć informacji na temat stanu rozmów koalicyjnych.

Podczas posiedzenia ścisłego kierownictwa PSL politycy tej partii mają również wstępnie posumować kampanię wyborczą. Zarówno Bury, jak i Kalinowski przyznają, że liczyli na lepszy rezultat ich ugrupowania. PSL zdobyło nieco ponad 8 proc. głosów. - Wszyscy chcieliśmy mieć lepszy, dwucyfrowy wynik - podkreślił Bury. Dodał jednak, że "między marzeniami a realiami jest różnica". Według niego trzeba brać pod uwagę, że Stronnictwo przez ostatnie cztery lata było partią rządzącą, dodatkowo - jak przekonuje - wszystkim ugrupowaniom głosy zabrał Ruch Palikota. Kolejną przyczyną takiego rezultatu jest - zdaniem Burego - to, że Stronnictwo miało ograniczony budżet na kampanię wyborczą. Ludowcy wydali na nią prawie trzy razy mniej niż PO i PiS, głównie środki pochodzące z wpłat od członków i sympatyków. Odnosząc się do sytuacji w swoim okręgu wyborczym, czyli Podkarpaciu, Bury stwierdził, że "nadaktywni tam byli księża i proboszczowie", którzy agitowali na rzecz PiS. Oświadczył, że zwłaszcza w środowiskach wiejskich, gdzie autorytet duchownych jest bardzo duży, trudno zabiegać o głosy w takich realiach.

PAP, arb