Strzelać zabroniono

Strzelać zabroniono

Nie będzie można strzelać do dzikich psów i kotów. Senat w całości odrzucił nowelizację (około 100 poprawek) ustawy o ochronie zwierząt.
Zwolennikami odrzucenia w całości zmian do ustawy wzywali m.in. Adam Gierek, Teresa Liszcz, Zbigniew Religa, Krystyna Sienkiewicz, Maria Szyszkowska, Robert Smoktunowicz.

"Ustawa została przygotowana "tragicznie", o czym świadczy ta ogromna ilość poprawek senackich" - mówił Gierek. Teresa Liszcz powiedziała, że ona również "straciła nadzieję, że tę ustawę da się poprawić". Zdaniem Marii Szyszkowskiej, w zbyt małym stopniu ustawa ta chroni zwierzęta, a wręcz przeciwnie - pozwala je krzywdzić.

Największe kontrowersje w ustawie budził własnie ten zapis sejmowy zezwalający na strzelanie do zdziczałych psów i kotów na terenie obwodów łowieckich w odległości powyżej 200 m od zabudowań mieszkalnych.

Zezwalał on zarządcom lub dzierżawcom obwodów łowieckich na zwalczanie zdziczałych psów lub kotów, przebywających na  terenie obwodu łowieckiego bez dozoru lub opieki człowieka i  stanowiących zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych.

"Rząd od początku był przeciwny temu zapisowi" - powiedział wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk.

Jednak nie zgadza się z opinią, że ustawa w tym kształcie pogarszała sytuację zwierząt. Zabierając głos tuż przed głosowaniem, nawiązał do ok. 40 poprawek senackich, zmierzających do wykreślenia z noweli zapisu o testach na zwierzętach, a  pozostawiających jedynie pojęcie "doświadczeń". "Jeśli w tej ustawie nie znajdą się zapisy o testach kosmetycznych i dotyczących leków, to firmy kosmetyczne i  farmaceutyczne będą mogły bez kontroli je wykonywać. Jeśli się znajdą, to Krajowa Komisja Etyczna będzie analizować wykonywanie doświadczeń i testów zgodnie z normami" - przekonywał.

Pilarczyk apelował o nieodrzucanie noweli także ze względu na  przepis - jego zdaniem - najważniejszy w ustawie. Po raz pierwszy wyznaczono instytucję uprawnioną do egzekwowania praw zwierząt. Inspekcja Weterynaryjna, we współpracy z organizacjami społecznymi ochrony zwierząt, miałaby pełnić swoistą rolę "policji weterynaryjnej" z prawem do kontroli gospodarstw i karania.
em, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także