Kołodko dał głos! (aktl.)

Kołodko dał głos! (aktl.)

Będzie kontynuowane wszystko co podjął rząd koalicyjny, także będzie utrzymana dyscyplina finansowa - powiedział wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko.
Został przedyskutowany plan działań antykryzysowych. "Za tydzień przedstawiony zostanie harmonogram tych działań na kolejne miesiące" - powiedział.
Jak wyjaśnił, celem planu antykryzysowego jest przełamanie stagnacji gospodarczej. Minister finansów dodał, że prace nad budżetem trwają zgodnie z przyjętymi przez rząd założeniami.
"Będziemy tak prowadzić politykę finansową, aby hołubić inflację na niskim poziomie" - powiedział Kołodko.
W sferze finansów publicznych - wicepremier zapowiedział, że będzie dążył do ograniczenia deficytu budżetowego w przyszłym roku do poziomu nie większego niż w tegorocznym planie 40 mld zł i do zmniejszenia go z planowanych przez rząd na 2003 rok 43 mld zł.
"Pracujemy nad tym, aby deficyt był nie wyższy niż w tym roku i niższy od przyjętych założeń, gdyż są pewne trudności i będą także w przyszłości z finansowaniem deficytu, jeśli przekroczy on określony limit. Polska ma szansę na powrót na ścieżkę szybkiego tempa wzrostu gospodarczego. Dzisiaj w ujęciu dynamiki PKB tempo to wynosi 0,5 proc. Życzę (...) żeby jak najszybciej te cyferki się odwróciły, żeby to było 5,0, a jeśli będzie możliwość, to jeszcze więcej" - dodał.
Kołodko powiedział, że to co zaproponował we wtorek rządowi polega na uderzeniu, wywołaniu ruchu ze strony mikroekonomicznej, gdyż tylko wtedy "można będzie sięgnąć po coś więcej, w trosce o dyscyplinę finansową na szczeblu makroekonomicznym".
"O tym będziemy mówili więcej, gdy będzie gotowy projekt budżetu na rok przyszły, a będzie to projekt stabilizacji i rozwoju" - powiedział.
Kołodko dodał, że chce wprowadzić rozwiązania niekonwencjonalne w postaci kredytu podatkowego dla przedsiębiorstw zatrudniających do 50 osób.
"Ci, który utworzą nowe firmy w pierwszym roku będą płacić podatki na zasadach ogólnych, ale jeżeli przeprowadzą firmę przez ten okres i utrzymają zatrudnienie, w drugim roku działalności otrzymają kredyt podatkowy" - wyjaśnił.
W trzecim roku firmy będą płacić normalne stawki podatkowe, choć jak przewiduje Kołodko, już niższe od obecnych, a jednocześnie spłacać tzw. kredyt podatkowy.
Jako element mikroekonomicznego pobudzania gospodarki Kołodko wymienił również restrukturyzację nieściągalnych długów niektórych firm wobec Skarbu Państwa.
"Należy zrestrukturyzować nieściągalne zobowiązania finansowe do budżetu państwa tych przedsiębiorstw, które przyjmując programy restrukturyzacyjne, wniosą opłatę restrukturyzacyjną. W ten sposób nieściągalne zadłużenie będzie umorzone w zamian za  opłatę restrukturyzacyjną" - dodał. Wicepremier zapowiedział, że w przyszłym tygodniu rząd zajmie się projektem ustawy o restrukturyzacji przedsiębiorstw przez banki, tak aby ułatwić "życie bankom".
"Taki projekt ustawy jest przygotowany. Chcemy wciągnąć w to wszystkie banki w tym także z dominującym lub całkowitym udziałem kapitału zagranicznego. (...) W bankach rośnie udział złych kredytów, to jest odbiciem gospodarki. Jeśli tego procesu nie uda się zahamować, banki będą w coraz trudniejszej sytuacji. Aby bankom ułatwić życie, chcemy zwiększyć ich płynność, a zatem i zdolność do udzielania kredytów, poprzez umożliwienie zaliczenia części kosztów związanych z przeterminowanymi wobec nich zobowiązaniami do kosztów i obniżenia podstawy opodatkowania" - powiedział Kołodko.
Według wicepremiera, będzie wówczas obowiązywała zasada "coś za coś". "Banki będą mogły skorzystać z takiego dobrodziejstwa, pod warunkiem, że będą udzielały kredytów przedsiębiorstwom, które są przedmiotem restrukturyzacji" - wyjaśnił.
Jego zdaniem, rząd zaproponuje również tzw. nagrody podatkowe dla firm, które wywiązują się ze swoich zobowiązań.
Kołodko uważa również, że dzięki nowym rozwiązaniom od listopada tego roku będzie spadać bezrobocie. "Gdyby nie zaproponowany pakiet, osoby, które są dzisiaj w trudnej sytuacji, byłyby w jeszcze trudniejszej" - powiedział Kołodko.
Minister finansów jest przeciwny poszerzeniu składu Rady Polityki Pieniężnej i opowiedział się za utrzymaniem niezależności banku centralnego.
Wicepremier chciałby, by zmienił się sposób dialogu między rządem a Radą Polityki Pieniężnej. "Dobrze byłoby inaczej prowadzić dialog. Będę się starał to zmieniać" - powiedział.
Kołodko chce doprowadzić do porozumienia na temat optymalnego kursu walutowego i tworzenie warunków do obniżenia stóp procentowych.
"Chodzi o to, by w wyniku rozmów dojść do kompromisowych rozwiązań. (...) Bardzo ważne jest by doprowadzić do koordynacji polityki budżetowej i pieniężnej" - powiedział Kołodko.
Poinformował, że  podatek importowy nie zostanie wprowadzony, ponieważ zaproponowane nowe rozwiązania są lepsze dla przedsiębiorców i gospodarki.
"Rok temu należało go wprowadzić i dał by wówczas efekty takie, że dzisiaj byłaby dużo wyższa dynamika produkcji i dużo niższe bezrobocie" - powiedział.
Wyjaśnił, że dzisiaj trzeba wprowadzić inne instrumenty, skierowane przede wszystkim do tych przedsiębiorców, którzy mogą upaść.
"Te rozwiązania są lepsze niż podatek importowy" - powiedział.
Tuż po pierwszej oficjalnej wypowiedzi nowego szefa resortu finansów, zagraniczni inwestorzy intensywnie skupują złotego, zaczęli kupować także papiery skarbowe.
"Zagraniczni inwestorzy skupują złotego na łeb na szyję, co oznacza, że minister Grzegorz Kołodko uspokoił ich swoimi wypowiedziami. Inwestorzy kupują też papiery długoterminowe, głównie z 5-letnim terminem wykupu. Do tej pory sprzedaż wzrosła o  0,3 pkt proc. - powiedział dealer walutowy Kredyt Banku, Filip Starowieyski.
Złoty w reakcji na wypowiedź ministra finansów umocnił się do 4,14 zł za USD, z 4,15 zł przed konferencją prasową. W stosunku do euro umocnił się do 4,17 zł, z 4,19 zł.
Kilka godzin później osiągnął kursy: 4,125 za USD i 4,167 za euro, czyli umocnił się o 6,1 gr wobec USD oraz o 4,3 gr za euro.
Według wypowiedzi premiera Leszka Millera, przed pierwszym oficjalnym wystąpieniem Grzegorza Kołodko, jako ministra finansów, propozycje Kołodki będą zmierzać m.in. w kierunku częściowej redukcji długów, zaciągniętych przez przedsiębiorstwa w instytucjach Skarbu Państwa, które są "nie do odzyskania". Działania te będą uszeregowane w dwie grupy: takie, które nie wymagają zmian legislacyjnych i które można podjąć niemal natychmiast oraz te, które wymagają zmian w ustawodawstwie, ale w trybie pilnym.

Według Millera, propozycje Kołodki, będą dotyczyć "rozliczeń finansowych, płynności finansowej naszych przedsiębiorstw, procedury upadłościowej, tak, aby ona rzeczywiście służyła restrukturyzacji, aby chroniła majątek, a przede wszystkim - żeby chroniła ludzi, bo oni są naszym największym bogactwem".

"To będą propozycje korzystne dla polskich przedsiębiorstw, polskich rodzin, niektóre z nich zapewne zostaną ocenione jako oryginalne i niekonwencjonalne, ale sytuacja tego wymaga" -  zapowiedział premier. W jego ocenie pakiet, który przedstawi Kołodko, będzie "interesujący" dla utworzonego w sobotę w Szczecinie przez Ogólnopolskie Zgromadzenie Przedstawicieli Zagrożonych Polskich Przedsiębiorstw i Grup Pracowniczych, Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego oraz związków zawodowych.

Miller zapewnił, że proponowane rozwiązania nie obciążą podatników. "W żadnym razie, dlatego że Skarb Państwa nie jest w dobrej kondycji. Tegoroczna ustawa budżetowa jest przecież już od dawna określona, nie ma żadnych wolnych środków. To mogą być tylko takie decyzje, które poruszają się w ramach obecnego budżetu albo też poruszają się w założeniach do budżetu na przyszły rok".
nat, em, pap

O domniemanym planie ministra Kołodki czytaj w najnowszym tygodniku Wprost: Woda w ustach

Czytaj także

 0