Nowy Sejm, nowe kłamstwa

Nowy Sejm, nowe kłamstwa

Ryszard Chodynicki z SLD jest pierwszym posłem nowej kadencji, podejrzanym o kłamstwo lustracyjne. Jego proces zaczął się przed Sądem Lustracyjnym.
Na wniosek obrońców Chodynickiego sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami.
W złożonym oświadczeniu lustracyjnym poseł przyznał się do służby w Wojskowej Służbie Wewnętrznej - ujawnił to sam we wtorek przed procesem.
55-letni Chodynicki jest emerytowanym wojskowym, doktorem nauk strategicznych po Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie. W  wojsku służył od 1967 r. do 2001 r. W wyborach kandydował z listy SLD-UP z Torunia.
Przyznanie się do związków z organami bezpieczeństwa PRL nie  stanowi przeszkody w kandydowaniu do Sejmu - ustawa oddaje decyzję w ręce wyborców, którzy - według niej - mają prawo znać w tym zakresie przeszłość ubiegających się o mandat parlamentarny. Utratę mandatu oznacza jednak zatajenie w oświadczeniu lustracyjnym związków ze specsłużbami PRL, orzeczone prawomocnie przez Sąd Lustracyjny i utrzymane przez Sąd Najwyższy.
Rzecznik Interesu Publicznego podejrzewa Chodynickiego o ukrycie w  oświadczeniu lustracyjnym faktu tajnej współpracy z organami bezpieczeństwa PRL i ujawnienie jedynie służby w WSW.
"Wszystko się wyjaśni na rozprawie" - tak poseł odpowiedział na  pytanie, czy domyśla się, na jakiej podstawie Rzecznik podejrzewa go o kłamstwo lustracyjne, z góry zapowiadając, że złoży wniosek o  jej utajnienie. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy będzie chciał powołać w swojej sprawie jakichś świadków.
Żadnych wypowiedzi nie udzielał na ten temat Rzecznik Interesu Publicznego Bogusław Nizieński.
Osoba publiczna (w rozumieniu ustawy: posłowie, senatorowie, ministrowie, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i szefowie publicznych mediów) uznana przez sąd za kłamcę lustracyjnego przez 10 lat nie może pełnić niektórych funkcji publicznych, do których pełnienia są ustawowo wymagane wysokie kwalifikacje moralne (np. sędzia, prokurator), traci też mandat parlamentarny.
nat, pap

Czytaj także

 0