Marek Kotański nie żyje

Marek Kotański nie żyje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Marek Kotański zginął w wypadku samochodowym na obwodnicy nowodworskiej koło Warszawy. Chciał wyminąć pieszych - uderzył w drzewo.
W poniedziałek nad ranem w Szpitalu Bielańskim w Warszawie zmarł twórca Monaru Marek Kotański. Zgon nastąpił w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym - poinformował Maciej Michalski ze Stowarzyszenia Monar.

Jak podała policja, wypadek miał miejsce na prostym odcinku drogi w niedzielę o godz. 22.25 w Nowym Dworze koło Warszawy. Kotański jechał jednokierunkową jezdnią z Warszawy. Chciał ominąć idących stroną drogi pieszych. Gwałtownie skręcił kierownicą, stracił panowanie nad samochodem i wpadł do rowu. Prowadzony przez niego samochód lewymi drzwiami uderzył w drzewo.

Nieprzytomnego Kotańskiego karetka zabrała do szpitala, gdzie zmarł. Policja bada okoliczności wypadku.

Zginął wspaniały charyzmatyczny człowiek o wielkiej odwadze - powiedział o tragicznie zmarłym Marku Kotańskim minister zdrowia w rządzie Buzka Grzegorz Opala.

"Jestem zasmucony wiadomością o śmierci Marka Kotańskiego. To był człowiek potrafiący przełamywać bariery. Pokazał, że ludziom odrzuconym, uzależnionym można nie tylko współczuć, ale próbować pokazać im drogę wyjścia z ciężkiej sytuacji". Kilkakrotnie miałem okazję się z nim spotkać. "Nigdy się nie zrażał przeciwnościami, nie biadolił, pokazywał nowe perspektywy" -  wspomina Opala.

Marek Kotański był człowiekiem niezwykłym, swoją siłą przekonywania zdołał zmienić sposób myślenia o ludziach z marginesu na myślenie o nich jako tych, którzy potrzebują pomocy - powiedziała szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska.

Miłość do Boga to podstawa stosunku do drugiego człowieka, również bezdomnego - podkreślał Marek Kotański, twórca Monaru, w ostatnich wywiadach dla mediów. Od kilku lat w licznych wypowiedziach kładł nacisk na swoją wiarę. "U podstaw mojej miłości do ludzi leży miłość do Jezusa. Ta miłość jest drogą, która pozwala mi docierać do tych ludzi, którzy zostali odrzuceni przez innych, którzy często są na takim dnie, że właściwie nikt nie chce z nimi rozmawiać, nikt nie chce ich dotykać. Ja ich kocham. Ja traktuję ich jak braci" - mówił w Radiu Plus.

Tłumaczył również, że nie ma pracy z drugim człowiekiem bez przebaczenia i miłosierdzia. "Gdybym nie miał miłości do moich pacjentów, gdybym nie potrafił im przebaczać, gdybym nie potrafił być z nimi na dobre i na złe, pewnie nie mógłbym z nimi pracować".

Kotański wypowiadał się także w specjalnym dodatku "Rzeczpospolitej" rozdawanym w minioną niedzielę pielgrzymom przybyłym na krakowskie Błonia na mszę świętą z papieżem. Pytany o  to, czym jest dla niego miłosierdzie (motto papieskiej pielgrzymki do ojczyzny brzmi: "Bóg bogaty w miłosierdzie"), Kotański odpowiedział: "Pochylamy się nad wszelką biedą, nędzą, chorobami. Tworzę hospicja dla pacjentów z chorobami nowotworowymi, domy dla  cierpiących na chorobę Alzheimera i dla dzieci niepełnosprawnych".

"Przez trzydzieści lat mojej działalności sposoby ani cele miłosierdzia się nie zmieniały. Po prostu się rozszerzały".

Jak podkreślał, najważniejszą sprawą jest teraz dla niego "zaimpregnować młodzież przed złem, ucząc ją praktycznego czynienia dobra".

W grudniu 1997 r. był na audiencji u papieża. Jan Paweł II miał mu wtedy powiedzieć: "Marku, jestem z Tobą" i to była, jak mówił szef Monaru, "nagroda za całe jego życie".

Dwa lata później, w 1999 roku, przed pielgrzymką papieską do Polski twórca Monaru wzywał młodzież do deklaracji czystości. W opublikowanej wówczas deklaracji Kotański napisał do młodych: "Wzywam całą polską młodzież: podarujcie Ojcu Świętemu siłę waszej młodości, czyste, bijące miłością serca". Deklaracja wraz z podpisami młodych została wręczona papieżowi w ostatnim dniu tamtej pielgrzymki.

W roku 2000 Kotański zaproponował powołanie nieopodal Radomia "polskiego Taize", czyli miejsca, gdzie młodzi mogliby się modlić, poszukiwać sensu życia i opiekować się osobami starszymi.

Kotański - z wykształcenia psycholog i terapeuta - rozpoczynał swoją działalność w latach 70. głównie w społecznych komitetach antyalkoholowych. W 1978 roku założył Ośrodek Resocjalizacji Narkomanów w Głoskowie. W 1981 roku zorganizował Młodzieżowy Ruch na Rzecz Przeciwdziałania Narkomanii "Monar". W ramach stowarzyszenia powstała sieć ośrodków odwykowych dla narkomanów. Był też współzałożycielem Stowarzyszenia Solidarni wobec AIDS-PLUS. Na początku lat 90. zajął się również bezdomnymi, tworząc ośrodki "Markotu". Był też organizatorem ogólnopolskich akcji takich, jak Łańcuch Czystych Serc czy Maraton Nadziei.

Marek Kotański miał 60 lat.

les, em, pap

Czytaj także

 0