Ekshumowano zabójcę Dębskiego

Ekshumowano zabójcę Dębskiego

Ekshumowano zwłoki Tadeusza M. - domniemanego zabójcy byłego ministra sportu Jacka Dębskiego. Był to konieczne, gdyż trwa śledztwo, czy M. popełnił samobójstwo czy nie.
Według służb więziennych, Tadeusz M. powiesił się 26 czerwca na  sznurze z prześcieradła, zawieszonym na rurze od sanitariatów w  areszcie na warszawskim Mokotowie. Ekshumacja i badanie zwłok ma  wykazać, czy było to samobójstwo, czy też mogły uczestniczyć w tym osoby trzecie. Ma też wykazać, czy Tadeusz M. był podtruwany, co  sugerowały niektóre gazety.
"W środę rano ekshumowano zwłoki Tadeusza M. Obecnie trwają ich ponowne oględziny i badanie. Po pogrzebie pojawiły się bowiem nowe informacje, które należy zweryfikować" - poinformował rzecznik prokuratury apelacyjnej w Warszawie Zbigniew Jaskólski. Pytany, kiedy znane będą wyniki badań, Jaskólski odpowiedział, że "na razie trudno to przewidzieć".
Na początku sierpnia "Życie Warszawy" napisało, że Tadeusz M. pseud. "Sasza", mógł być regularnie podtruwany w więzieniu w  Mysłowicach, gdzie przebywał zanim przeniesiono go do Warszawy i  postawiono zarzut zabójstwa Dębskiego. Prokurator krajowy Karol Napierski określił te informacje jako "nie trafiające w dziesiątkę".
Grób Tadeusza M. na cmentarzu w Chrzanowie po pogrzebie otoczony został taśmami policyjnymi i był pilnowany przez funkcjonariuszy z  krakowskiej komendy wojewódzkiej. Pod koniec czerwca Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie "nieumyślnego spowodowania 26 czerwca 2002 r. na terenie aresztu śledczego Warszawa-Mokotów śmierci Tadeusza M.". 10 sierpnia warszawska Prokuratura Apelacyjna zdecydowała, że  21 sierpnia odbędzie się ekshumacja zwłok Tadeusza M.
Podejrzanego o zlecenie Tadeuszowi M. zabójstwa Dębskiego -  Jeremiasza B. pseud. Baranina - zatrzymano w Wiedniu jeszcze w  ubiegłym roku. Będzie on sądzony w Austrii, bowiem na terenie tego kraju dopuścił się przestępstwa - czyli zlecenia zabójstwa Dębskiego. Prasa spekulowała, że "Baranina" był już wcześniej znany austriackiej policji m.in. z handlu narkotykami. W zamian jednak za współpracę z organami ścigania i przekazywanie im  informacji miały one "przymykać oczy" na jego działalność.
nat, pap

Czytaj także

 0