Wyrok na Nastku (aktl.)

Wyrok na Nastku (aktl.)

W centrum Warszawy ciężko raniono wychodzącego z salonu gier "Nastka", tracącego wpływy mafiosa. Miał on kontakty m.in. z byłym ministrem sportu Jackiem Dębskim.
"Do zdarzenia doszło około godz. 4 nad ranem w centrum Warszawy. Gdy Krzysztof K. wychodził z lokalu padło kilka strzałów. Ciężko ranny K. trafił do szpitala" - powiedziała Dorota Tietz z Komendy Stołecznej Policji.

O Krzysztofie K. głośno zrobiło się we wrześniu 2000 r. Warszawska policja zatrzymała wtedy samochód, którym jako pasażer jechał b. minister sportu (zdymisjonowany w lutym 2000 r. - PAP) Jacek Dębski, zastrzelony 11 kwietnia 2001 r. Towarzyszył mu właśnie "Nastek". Policjanci "rzucili" Dębskiego na maskę auta i przystawili mu pistolet do głowy. Później policja oficjalnie go za to przepraszała.

"Nastek" - jak nieoficjalnie mówią policjanci - był wpływową postacią w gangu pruszkowskim. Miał zajmować się m.in. wymuszaniem haraczy i handlem narkotykami. Przez lata był wspólnikiem Mirosława K. ps. Kwiatek, który "rządził" na warszawskiej Pradze-Południe.

W kwietniu zeszłego roku rzeszowski sąd skazał "Kwiatka" na pięć lat więzienia za zorganizowanie grupy przestępczej, wymuszenia haraczy, pobicia, rozprowadzanie narkotyków i zastraszanie świadków.

les, tvp, pap

Czytaj także

 0