"Na strefę kibica - jest, na wyżywienie dzieci - nie ma". Protest na ulicach Warszawy

"Na strefę kibica - jest, na wyżywienie dzieci - nie ma". Protest na ulicach Warszawy

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Co na to Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO), prezydent Warszawy? (fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz)
Kilkadziesiąt osób demonstrowało na ulicach Warszawy przeciwko oszczędnościom w oświacie. Zdaniem protestujących, kilka dzielnic miasta m.in. Śródmieście i Mokotów, zamierza zlikwidować dotychczasowe kuchnie w stołówkach szkolnych.
Wśród protestujących byli m.in. rodzice uczniów z Śródmieścia, Mokotowa i Bemowa, pracownice szkolnych kuchni oraz studenci z Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego. Przeszli oni Nowym Światem i Alejami Jerozolimskimi przed Pałac Kultury i Nauki. Protestujący mieli z sobą transparenty, na których można było przeczytać m.in. "Ręce precz od stołówek szkolnych". Skandowali: "szkoła nasza - polityka wasza", "edukacja to nie towar", "najpierw ludzie - potem zyski". Szli przy dźwiękach gwizdków i uderzeń metalowych chochli w pokrywki.

- Nie chcemy zamykania kuchni w stołówkach szkolnych. Nie chcemy, by przejęli je ajenci, by wprowadzono catering. Teraz nasze dzieci są karmione smacznie i zdrowo, a co będzie potem nie wiadomo. Ajent będzie chciał zarobić. To odbije się na naszych dzieciach, bo będzie je karmił byle czym - powiedziała jedna z protestujących matek.

"Ceny obiadów na pewno wzrosną"

Inna zwróciła uwagę na ceny obiadów szkolnych. Jak mówiła, obecnie rodzice płacą tylko za produkty, z których przygotowywane są posiłki dla dzieci, a dzielnice płacą za utrzymanie kuchni. - Po likwidacji kuchni ceny obiadów na pewno wzrosną. Tak dzieje się wszędzie, gdzie stołówki przejęli ajenci. Tak jest na Woli, gdzie sprywatyzowano kuchnie - oceniła.

- Brońcie dzieci i brońcie nas. Gdzie my teraz znajdziemy pracę - zaapelowała do zgromadzonych pani pracująca w kuchni jednej z śródmiejskich szkół podstawowych. Według niej, większość pracujących w szkolnych kuchniach ma powyżej 55 lat i prawie całe życie zawodowe pracowała w stołówkach dla dzieci.

Na strefę kibica władza ma, na dzieci - nie ma

Przemarsz ulicami miasta zakończył się w miejscu, gdzie podczas czerwcowych Mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012 ma się znajdować tzw. strefa kibica. - Dziś to miejsce jest strefą rodzica. Rodzica, który nie zgadza się na oszczędności w oświacie, które odbywają się kosztem dzieci, kosztem zdrowia dzieci - mówił Maciej Łapski z Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego. Według demonstrantów, organizacja strefy kibica kosztować będzie budżet miasta ponad osiem razy więcej niż utrzymanie przez rok stołówek we wszystkich szkołach w Śródmieściu.

Kwestie ewentualnych zmian w organizacji żywienia uczniów w szkołach od marca omawiane są na komisjach oświaty i na sesjach rad dzielnic Śródmieście, Mokotów i Bemowo. Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie jest niezależną, ogólnopolską organizacją studencką. Powstała, by występować w obronie praw studentów.

zew, PAP

 1
  • chemiakli@wp.pl   IP
    A dług Polski rośnie, Dług publiczny Polski wynosi...
    948 858 324 670zł niedługo zapaść ale Platforma siętrzyma koryta, będzie się trzymać do końca, nawet jak Polska będzie totalnym bankrutem.

    Czytaj także