Gowin: związki partnerskie? PO nie powinna się pod tym w żadnym wypadku podpisywać

Gowin: związki partnerskie? PO nie powinna się pod tym w żadnym wypadku podpisywać

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Jarosław Gowin i Jacek Rostowski (fot. PAP/Leszek Szymański)
Jarosław Gowin zapowiedział, że jeśli do Sejmu zgłoszony zostanie projekt ustawy dotyczący in vitro posłanki PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, to złożony zostanie także drugi projekt – jego autorstwa.

- Sądząc po zapowiedziach przewodniczącego klubu PO pana posła Rafała Grupińskiego, po uchwaleniu ustawy emerytalnej do laski marszałkowskiej zgłoszony zostanie projekt pani poseł Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Sądzę, że tego samego dnia lub tuż po zgłoszony zostanie przez grupę posłów PO także projekt, który w tamtej kadencji sygnowany był moim nazwiskiem – ocenił Gowin.

Projekt Kidawy–Błońskiej dopuszcza in vitro nie tylko dla małżeństw, zezwala też na mrożenie zarodków (ale nie na ich niszczenie lub  selekcję). Nie ma w nim natomiast mowy o refundacji in vitro z budżetu państwa. Według projektu Gowina in vitro byłoby dostępne tylko do  małżeństw, projekt nie przewiduje mrożenia zarodków (Gowin zaproponował, by można było wytwarzać ich maksymalnie dwa, ale pod warunkiem, że oba miałyby być implantowane).

Sprawą in vitro zajmował się parlament poprzedniej kadencji. Do  sejmowej podkomisji nadzwyczajnej trafiło kilka projektów dotyczących in  vitro i regulujących kwestie bioetyczne - zostały one zgłoszone przez: Małgorzatę Kidawę-Błońską, Jarosława Gowina (oboje PO), posła Bolesława Piechę (PiS), Marka Balickiego i Joannę Senyszyn (oboje SLD). Ostatecznie sejmowe komisje zdrowia oraz polityki społecznej i  rodziny poparły przygotowany przez podkomisję projekt zakładający tworzenie i zamrażanie wielu zarodków oraz dostęp do metody in vitro nie  tylko dla par. Ponieważ kadencja parlamentu dobiegła końca, projekt nie  trafił już pod obrady Sejmu.

Prawdopodobnie dłużej niż projekt dotyczący in vitro na złożenie w  Sejmie poczeka projekt ustawy o związkach partnerskich. Nie wiadomo też, czy zostanie zgłoszony jako projekt grupy posłów czy klubu PO. - Gdyby ten projekt miał charakter klubowy, to byłoby to naruszenie świętej dla  Platformy zasady wolności sumienia. To wystawiałoby na szwank wewnętrzną solidarność – ostrzegł Gowin. - Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby grupa posłów przedkładała taki projekt, promujący związki homoseksualne, natomiast w żadnym wypadku nie powinien to być projekt sygnowany przez klub PO – dodał szef resortu sprawiedliwości.

PAP, arb

 4
  • Juliusz z Danii   IP
    czy kosciol zawsze musie sie probowac wtacac do nieswoich spraw...ma takich slugusow jak np. niejaki Gowin a takze cale stada mniejszych oszolomow...
    Swiat sie zaczyna coraz glosniec smiac z problemow Polski, w ktorych glowna role odgrywaja swiatopogladowe bzdury...
    • Bożena   IP
      A dlaczego? C iktórzy chcą mieć dzieci, powinni mieć też szansę na zapłodnienie in vitro. To jest XXI w, a nie ciemnogród. Napompowane cycki, botoksy są ok, a posiadanie dziecka w kraju z nazwy i świąt jedynie katolickim już nie. Rozśmiesza mnie to zakłamanie rządu.
      • melodi   IP
        Fanatyk religijny min. sprawiedliwości i to nie za PiSu... Niewiarygodne...

        Czytaj także