Poseł PiS: homoseksualizm jest dewiacją. "Hokomokulturą" nie zakłamią rzeczywistości

Poseł PiS: homoseksualizm jest dewiacją. "Hokomokulturą" nie zakłamią rzeczywistości

Dodano:   /  Zmieniono: 
Stanisław Pięta (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich opowiedziała się przeciwko uchyleniu immunitetu posłowi PiS Stanisławowi Pięcie, czego w prywatnym akcie oskarżenia domaga się toruńskie stowarzyszenie Pracownia Różnorodności.
Chodzi o głośną sprawę sprzed trzech lat. W czerwcu 2010 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto wystawę zatytułowaną "Ars Homo Erotica", na której zgromadzono 250 dzieł sztuki - od antyku do współczesności - dotyczących tematyki homoseksualizmu. Projekt wystawy wzbudzał kontrowersje na długo przed ostatecznym jej przygotowaniem. W październiku 2009 roku ekspozycja stała się tematem dyskusji na forum Sejmu, gdy Pięta skierował do ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego interpelację na ten temat.

"Homoseksualizm jest dewiacją"

Pięta kwestionował prawo władz Muzeum Narodowego do zorganizowania tego rodzaju wystawy w "skarbcu kultury narodowej" oraz określił jej projekt, jako "próbę zawłaszczenia przestrzeni publicznej przez lobby homoseksualne". "Dlaczego pan profesor Piotrowski, dyrektor Muzeum Narodowego, ogranicza się tylko do »dzieł« odnoszących się do homoseksualizmu, dlaczego chce dyskryminować twórczość nekrofilów, pedofilów i zoofilów? Homoseksualizm jest dewiacją podobną do każdej z powyższych" - napisał Pięta w interpelacji do Zdrojewskiego.

Słowami polityka PiS poczuło się dotknięte stowarzyszenie Pracownia Różnorodności i skierowało pod koniec października 2010 roku do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia. Aby jednak sąd mógł zająć się sprawą, poseł musiałby zrzec się immunitetu lub immunitet ten musiałby zostać mu uchylony przez Sejm.

"Na »homokulturę« nie ma przyzwolenia"

Na posiedzeniu komisji regulaminowej nie był obecny nikt z przedstawicieli stowarzyszenia Pracownia Różnorodności. Pięta z kolei zapytany przez posłów PO, czy podtrzymuje słowa, których użył w interpelacji do Zdrojewskiego, nie wykluczył, że mógłby użyć raz jeszcze tego typu sformułowań w odniesieniu do wystawy "Ars Homo Erotica". - Nie wykluczam, że użyłbym tych samych słów. Być może użyłbym innych, ale takich, które by dostatecznie i dobitnie podkreślały absurdalność tematu takiej wystawy. Jeżeli ktoś sądzi, że jakąś pseudokulturalną akcją zakłamie rzeczywistość, będzie tworzył jakieś elementy "homokultury" i na to nie będzie społecznej reakcji, to jest w błędzie - powiedział Pięta.

Tłumaczył również, że jego słowa były "redukcją do absurdu" sprawy wystawy "Ars Homo Erotica". - Jeżeli jest sztuka homoseksualna, to być może jest też sztuka pedofilska, sztuka innych dewiantów. Dlaczego tutaj sztuka pedofilów ma być dyskryminowana i pan dyrektor Piotrowski nie organizował wystawy sztuki pedofilów, tylko organizował wystawę sztuki homoseksualistów? - pytał poseł PiS.

Przeciwko uchyleniu immunitetu Pięcie opowiedział się wiceszef komisji regulaminowej Jerzy Budnik (PO). Jak mówił, jest przeciwko karaniu za poglądy, nawet te "najbardziej kontrowersyjne i najgłupsze". Komisja w głosowaniu tajnym zdecydowała, że będzie rekomendować Sejmowi odrzucenie wniosku stowarzyszenia Pracownia Różnorodności o uchylenie immunitetu posłowi PiS.

ja, PAP
 0

Czytaj także