"Donald Tusk zachował się jak rozkapryszony berbeć". Grozi nam chaos kompetencyjny?

"Donald Tusk zachował się jak rozkapryszony berbeć". Grozi nam chaos kompetencyjny?

Dodano:   /  Zmieniono: 7
Donald Tusk (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Kluby PiS i SP chcą odrzucenia projektu nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej, który sankcjonuje podział MSWiA na MAC i MSW. Ich zdaniem wejście ustawy w życie może zagrażać bezpieczeństwu Polaków. Pozostałe kluby zapowiedziały poparcie projektu.
Rządowy projekt dotyczy podziału MSWiA na dwa resorty - administracji i cyfryzacji oraz spraw wewnętrznych. Zakłada m.in., że szef Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji będzie odpowiadać za przeciwdziałanie klęskom żywiołowym i zdarzeniom zagrażającym bezpieczeństwu powszechnemu oraz za usuwanie ich skutków.

"Grozi nam chaos kompetencyjny"

Właśnie te zapisy nie podobają się posłom PiS i Solidarnej Polski. Oba kluby podczas debaty nad projektem w Sejmie zgłosiły wnioski o jego odrzucenie. - Wszyscy eksperci, mam przed sobą plik ekspertyz, wskazują na grożący chaos kompetencyjny, na zagrożenie sporami przy wykonywaniu zadań, na niejasną odpowiedzialność. Mówią, że niewłaściwe jest rozwiązanie, by jeden organ nadzorował jednostki i służby, a inny miał kompetencje do kierowania ich działaniami w zakresie zapobiegania klęskom żywiołowym - powiedział Jarosław Zieliński (PiS).

Jak zaznaczył, zgodnie z projektem wojewoda, który odpowiada za przeciwdziałanie klęskom żywiołowym i usuwanie ich skutków, podlega ministrowi administracji i cyfryzacji; z kolei służby zaangażowane bezpośrednio w te działania - na przykład straż pożarna i służby ratownicze - podlegają ministrowi spraw wewnętrznych. Zdaniem Zielińskiego, taka sytuacja może spowolnić proces podejmowania decyzji, co w sytuacji klęski żywiołowej może zagrozić bezpieczeństwu obywateli.

Dorn: projekt tak zły, że trzeba go odrzucić w całości

Podobne argumenty przywoływał były szef MSWiA Ludwik Dorn (SP). Jego zdaniem błędem był podział MSWiA na dwa resorty. Poseł zarzucił premierowi, że idea powołania nowego resortu administracji i cyfryzacji była jedynie sposobem na poukładanie wedle własnej woli "klocków personalnych" wewnątrz PO i rządu.

- Premier Donald Tusk zachował się jak rozkapryszony berbeć i te klocki dowolnie poprzestawiał wbrew wszelkiej logice - powiedział. Według Dorna projekt, jest tak zły, że nie ma sensu zgłaszanie do niego poprawek, a należy odrzucić go w całości.

Boni się broni

Szef MAC Michał Boni, odpowiadając na te zarzuty, zapewnił, że nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli w związku z proponowanymi w projekcie zmianami. Jak mówił, o tym, że zaproponowany podział kompetencji jest dobrym rozwiązaniem, świadczy m.in. bardzo dobra współpraca wszystkich służb i organów administracji rządowej i samorządowej przy usuwaniu skutków niedawnych gwałtownych burz i ulewnych deszczy. - Podobnie było też w czasie Euro 2012 - dodał Boni.

Minister zaznaczył, że istotą zadań wojewody, jeśli chodzi o kwestie dotyczące klęsk żywiołowych, jest koordynacja działań i dbanie o dobry przepływ informacji; natomiast za działania operacyjne odpowiadają służby. Zdaniem Boniego nie ma więc niebezpieczeństwa, że szefowie MAC i MSW będą sobie wzajemnie wchodzić w kompetencje.

Wszyscy przeciw PiS

Wnioski PiS i SP o odrzucenie projektu mają małe szanse na uzyskanie poparcia, ponieważ pozostałe klub parlamentarne - PO, PSL, Ruch Palikota oraz SLD - zapowiedziały poparcie propozycji.

Henryk Kmiecik (Ruch Palikota) ocenił, że projekt jest dobrym krokiem w kierunku poprawy prawa regulującego podział kompetencji dotyczących zdarzeń zagrażających bezpieczeństwu i usuwaniu skutków klęsk żywiołowych. Również Zbigniew Sosnowski (PSL) wskazywał, że projekt jest potrzebny, bo resort administracji jak do tej pory funkcjonuje bez odpowiednich przepisów regulujących jego pracę.

Także SLD zapowiedział poparcie projektu. Jak powiedziała posłanka Sojuszu Stanisława Prządka, jej klub zagłosuje za projektem, choć uważa, że proponowane zmiany nie regulują kompleksowo kwestii działów administracji rządowej a dotyczą jedynie podziału kompetencji między dwoma resortami. Prządka zaznaczyła, że mimo swej niekompletności projekt jest potrzebny. Podobnie jak Sosnowski zauważyła, że MAC funkcjonuje kilka miesięcy bez regulujących jego kompetencje przepisów. Posłanka dodała, że SLD oczekuje od rządu przedstawienia w najbliższej przyszłości projektu ustawy kompleksowo regulującej kwestię podziału kompetencji w administracji rządowej.

"Czarne chmury nad resortem Boniego"

W maju "Dziennik Gazeta Prawna" w artykule "Czarne chmury nad resortem Boniego" przytoczył krytyczne opinie ekspertów w sprawie projektu. Podkreślali oni, że w takich dziedzinach jak zapewnienie bezpieczeństwa, ochrona ludności, przeciwdziałanie zjawiskom kryzysowym wymagany jest jeden decydent. "Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji może przejść do historii jako najkrócej istniejące" - konkludował wtedy "DGP".

Boni przekonywał wówczas, że takiego zagrożenia nie ma. - Informacje o czarnych chmurach nad MAC są wyssane z palca - powiedział. Wystosował też pismo do członków sejmowej podkomisji zajmującej się projektem. W liście przekonywał, że podział kompetencji MSWiA na MSW i MAC nie zagraża bezpieczeństwu państwa.

Boni: podział nie wpłynął na bezpieczeństwo

"Dokonany w listopadzie 2011 roku podział MSWiA nie wpłynął na działania służb w sytuacjach kryzysowych, czego dowodem były działania służb w trakcie i po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami w marcu. W sytuacji, gdyby jednak miały się pojawić jakiekolwiek problemy w kontaktach między ministrami podmiotem rozstrzygającym ewentualne spory pozostaje Prezes Rady Ministrów" - napisał Michał Boni.

zew, PAP
 7
  • doradca   IP
    Musze przyznac, ze nie udalo sie nam wylansowac w okresie transformacji albo inaczej nie zaistnial prawdziwy maz stanu potrafiacy dokonac epokowych zmian w naszym kraju. Jesli idzie o sprawy czysto polityczne przekonuje sie coraz bardziej do Jaruzelskiego, tak zwany okragly stòl byl pilotowany, kiedys o tym bedzie sie mòwic, teraz jest za wczesnie. Natomiast od strony ekonomicznej, owszem Balcerowicz byl postacia na pewno w tamtych czasach pozytywna ale takze i on nie potrafil wyzwolic sie od pewnego myslenia, zabraklo stanowczosci i umiejetnosci w likwidacji systemu PRL-u. Za to placimy do dzisiaj i jest coraz trudniej usunac stare socjalistyczne nawyki. W zasadzie ludzie przy wladzy wywodza sie z okresu socjalizmu i nie maja kultury, przygotowania pod wzgledem merytorycznym a z drugiej strony nikt z nich nie jest prawdziwym statysta. Wszystkie sily polityczne w kraju i ich wodzowie widza, ze sprawy zle sie maja ale nie wiedza jak sie do tego zabrac. Trzeba byc inteligentnym, bez komleksòw aby sie do tego przyznac. Innymi slowy, jesli sie nie wie jak sie do czegos zabrac nalezy skopiowac to od innych a nas na to nie stac, problem jest w kulturze wszystkich naszych wodzòw, sa oni falszywie ambitni, brak pokory w polityce wczesniej czy pòzniej prowadzi do tragedii.
    • bronkotuskozaur   IP
      Rozkapryszony berbeć strącił samolot pancerną brzozą,
      tak nieostrożnie, że mu kaczy dziób utrącił i kaczor donald
      nie może kwakać.
      • Graś Pospolity III   IP
        Czy ten sejm się wreszcie ocknie, czy \"żyzniennyje refleksy\" wykaże dopiero gdy goguś na kładce rozwiąże to ciało a gajowy przypieczętuje bulesnym uśmieszkiem?
        • zdzich   IP
          Chłopcy z jedynie słusznej i patriotycznej opcji wtykaja nosa w sprawy na które nie mają i nie będą mieli wpływu gdyz Polacy niedopuszczą tej bolszewii więcej do władzy. Ale dla poprawienia samopoczucia chłopaki zachowują się jak żaba podstawiająca nogę do podkucia. Pogadają pogadają a sprawy i tak potoczą się niezaleznym od ich zdania torem. I niech tak juz zostanie.
          • zasmucony   IP
            Jak zwykle POwska bylejakość. Świadomie rozdrabniają struktury władzy wykonawczej, aby je osłabić, łatwiej mataczyć śledztwem smoleńskim i więcej stanowisk dla kolesi. Wyciskają gojów jak cytrynę.

            Czytaj także