Liga obrońców ojca Rydzyka (aktl.)

Liga obrońców ojca Rydzyka (aktl.)

LPR żąda głowy prezesa Roberta Kwiatkowskiego, w związku z poniedziałkową emisją "haniebnego" - jej zdaniem - filmu pt. "Imperium ojca Rydzyka".
LPR domaga się też podjęcia zdecydowanych kroków wobec pozostałych członków kierownictwa TVP, odpowiedzialnych za emisję filmu Jerzego Morawskiego o działalności o. Tadeusza Rydzyka i jego radia.

"Domagamy się od decydentów podjęcia zdecydowanych kroków wobec kierownictwa Telewizji Publicznej z odwołaniem prezesa Roberta Kwiatkowskiego i zarządu włącznie" - czytamy w oświadczeniu 17 posłów z klubu LPR i dwóch senatorów: Jana Szafrańca i Adama Bieli, a skierowanym do wiadomości KRRiT oraz  premiera Leszka Millera.

"Czasy się zmieniają, ale obiektem ataku postkomunistów i  liberałów pozostaje wciąż katolicki Naród Polski i Jego Przywódcy. Dlatego tym mocniej wyrażamy pełny solidaryzm z Ojcem Tadeuszem Rydzykiem i zapewniamy Go, że siły mroku, zła i nienawiści nie  zatriumfują" - czytamy w oświadczeniu.

Parlamentarzyści Ligi nazwali film "skandaliczną audycją", która "w swej formie i treści odwołuje się do najgorszych praktyk propagandowych systemu komunistycznego".

"Po raz kolejny upewniamy się, że uczniowie Bermana i Urbana nie  cofną się przed żadną podłością, by zaatakować narodowo-katolickie autorytety. (...) ...naśladowcy, spadkobiercy bolszewizmu (...) już nie mordują, nie fingują procesów, nie skazują Polaków-katolików na wieloletnie więzienie, to jednak po staremu próbują dzielić, szkalować i przypisywać swym ofiarom niskie pobudki", czytamy w oświadczeniu.

"Dlatego właśnie w najlepszym czasie antenowym telewizja publiczna (sic!) wyemitowała napastliwy, paszkwilancki, przepełniony agresją film mający w założeniu dzielić naszych kapłanów wedle starego ubeckiego wzoru: na +prawomyślnych+ i  +wywrotowców+" - napisano w oświadczeniu.

Według lidera LPR Romana Giertycha, film jest częścią pewnego planu dyskredytacji eurosceptyków w przededniu referendum akcesyjnego. "To będzie atak ad personam, przy wykorzystaniu telewizji publicznej, być może służb specjalnych".

Wcześniej 34 posłów LPR, ROP i Koła Katolicko-Narodowego zaprotestowało przeciwko wykorzystywaniu telewizji publicznej do  "akcji wymierzonej w dobre imię Radia Maryja i Jego Dyrektora Ojca Tadeusza Rydzyka".

"Niegodziwością i nadużyciem finansowym" określił emisję filmu Ryszard Bender, przewodniczący komitetu "SOS dla Radia Maryja". Wezwał słuchaczy do masowego wysyłania protestów do KRRiT. Występując we wtorek w Radiu Maryja w imieniu komitetu, Bender porównał występującego w filmie nt. toruńskiej rozgłośni redemptorystę o. Jerzego Galińskiego do agenta peerelowskiego wywiadu Andrzej Czechowicza.

Oburzony emisją jest też przedstawiciel PiS w KRRiT Marek Jurek, który "nie przypomina sobie innych programów na temat innych nadawców, których by TVP poddawała takiemu nadzorowi". Uważa, że jest to "polityczne działanie telewizji.

"... nie jestem zaskoczony kolejnym wrogim atakiem telewizji publicznej na Radio Maryja" - powiedział w oświadczeniu emitowanym we wtorek przez Radio Maryja ojciec Zdzisław Klafka, przełożony Warszawskiej Prowincji Zgromadzenia Redemptorystów, któremu podlega radio. Jego zdaniem TVP stosuje się nieetyczne metody w  celu zniesławienia o. Rydzyka i wspólnoty, jak również rani wielomilionową rzeszę wierzących Polaków. Uwłacza też wszelkim zasadom etyki dziennikarskiej.

Przełożony zgromadzenia odniósł się do udziału w filmie redemptorysty o. Jerzego Galińskiego, krytykującego w filmie sposoby działania kierownictwa toruńskiej rozgłośni. Ubolewał, że "stał się aktywnym narzędziem w zniesławieniu dyrektora Radia Maryja, ojca Tadeusza Rydzyka, własnej rodziny zakonnej oraz Rodziny Radia Maryja".

Radio Maryja opublikowało we wtorek także oświadczenia trzech zakonników cytowanych w telewizyjnym filmie, ojców: Eugeniusza Karpiela, Roberta Jasiaka i Jana Ćwikowskiego zapewniających, że  ich wypowiedzi były nagrane podstępnie i wyemitowane bez ich zgody.

Na temat filmu nie wypowiedzieli się dotąd odbywający rekolekcje na Jasnej Górze biskupi polscy. "Z tego, co słyszeliśmy, jest to donos medialny" - powiedział kard. Glemp.

Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski, które w  czwartek - po zakończeniu rekolekcji biskupów - rozpocznie się na  Jasnej Górze, będzie omawiało m.in. zagadnienia dotyczące mediów katolickich.

"Modlę się za tych, którzy to robią, żeby z tego wyszło dobro i ci ludzie żeby też do Pana Jezusa doszli" - skomentował przygotowanie i emisję filmu "Imperium ojca Rydzyka" jego tytułowy bohater, dyrektor toruńskiej rozgłośni, który kończy swoją wizytę w Urugwaju na zaproszenie działaczy południowoamerykańskiej Polonii. Nazwał film "prowokacją-manipulacją". Podkreślił, że cały czas się modli za jego realizatorów.

Powiedział także, że nie chce oceniać wypowiedzi swoich współbraci zakonnych, których zacytowano w filmie: "Takie rzeczy się zdarzają.(...) Trzeba by zbadać dlaczego tak się stało - musimy się uczyć, że mamy do czynienia z manipulatorami wysokiej klasy" - skomentował użycie w filmie wypowiedzi redemptorystów.

Podziękował swoim przełożonym zakonnym za wsparcie: "Gdyby nie to, że jestem redemptorystą, na pewno by to nie wyszło. Siła jest w jedności". Monolog emitowany na żywo w radiu zakończył zwyczajowym wezwaniem "Alleluja i do przodu!"

em, pap

Czytaj także

 0