Niekończące się śledztwo

Niekończące się śledztwo

Śledztwo w sprawie zabójstwa byłego szefa policji zostało przejęte przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie, przedłużono go do połowy 2003 r., ale nadal brak postępów.
"Prokuratura Apelacyjna w Warszawie informuje, że zostało przejęte do Wydziału II ds. Przestępczości Zorganizowanej (...) śledztwo Prokuratora Okręgowego w Warszawie, prowadzone ws. zabójstwa (...) nadinspektora Marka Papały" - napisał w komunikacie rzecznik Prokuratury Apelacyjnej Zbigniew Jaskólski.

Dodał, że śledztwo w Prokuraturze Apelacyjnej będzie prowadzić dwóch prokuratorów, w tym dotychczasowy referent sprawy. Postępowanie przedłużono do końca czerwca 2003 roku.

Papała został zastrzelony pod swym domem w Warszawie w czerwcu 1998 r. Policja - jak zapewniał w ubiegłym roku ówczesny szef MSWiA Marek Biernacki - ma już jedną, najbardziej prawdopodobną wersję zabójstwa.

"Wersja ta, uwzględniająca konkretnych sprawców, została wsparta zarówno informacjami operacyjnymi, jak i, co najważniejsze, materiałem procesowym" - oświadczył Biernacki. Zapowiadał wtedy, że zabójca lub zabójcy Papały zostaną schwytani za jego "kadencji", ale tak się nie stało.

W sprawie przesłuchano ponad tysiąc osób, przeprowadzono kilkadziesiąt ekspertyz, w tym badania biologiczne, traseologiczne (odciski butów) i daktyloskopijne. Centralne Laboratorium Kryminalistyki przebadało wszystkie przypadki użycia broni kalibru 7,62 mm, jakie miały miejsce w Polsce. Prokuratorzy i policjanci wykonali kilkanaście eksperymentów i kilka wizji lokalnych.

Były szef policji został zastrzelony w swoim samochodzie 25 czerwca 1998 r. ok. godz. 22.00 na parkingu przed swoim mieszkaniem w Warszawie. Bandyta oddał jeden strzał, po czym uciekł. Martwego Papałę znalazła żona.

Do wyjaśnienia sprawy powołano specgrupę policjantów i  prokuratorów. Sprawdzone zostały wszystkie połączenia telefoniczne z bloku Papały i najbliższych okolic wykonane w nocy, kiedy zastrzelono komendanta. Szczegółowo zbadano kontakty prywatne i  zawodowe Papały. Policjanci sprawdzili także notatniki, telefony i  kontakty jego sekretarek i kierowców.

Prasa spekulowała na temat motywów zabójstwa. Policja po kolei dementowała wątki sugerowane przez prasę, powołującą się zawsze na  dobrze poinformowane źródła zbliżone do organów prowadzących dochodzenie. Media donosiły, że Papałę miał zabić Ryszard Niemczyk, gangster z grupy pruszkowskiej, podejrzany o zabójstwo "Pershinga". Niemczyk był już zatrzymany i aresztowany, ale uciekł z zakładu karnego w Wadowicach.

Media podawały też, że jeden z członków gdańskiego gangu płatnych zabójców wskazał Edwarda M. - polskiego biznesmena legitymującego się także amerykańskim paszportem - jako zleceniodawcę zabójstwa Papały. M. został zatrzymany i doprowadzony go prokuratury, gdzie -  po przesłuchaniu - zwolniono go. M. wyjechał z Polski. W prasie pojawiły się spekulacje, że M. wypuszczono, bo zażądało tego ministerstwo sprawiedliwości.

Bezpośrednio po zabójstwie Papały w działaniach policji i  prokuratury bardzo poważnie brany był pod uwagę wątek, że osoba, która strzelała do byłego szefa policji, już nie żyje, bo została zlikwidowana dla zatarcia śladów.

Odrzucono także hipotezę, że Papałę mógł zabić człowiek chory psychicznie, który osobiście czuł urazę do komendanta. Przypuszczano, że mógł to być np. zwolniony przez Papałę funkcjonariusz (zatrzymano nawet na 48 godzin byłego pracownika Komendy Głównej Policji, który miał się odgrażać Papale).

Za pomoc w ujęciu sprawcy wyznaczono łącznie ponad 200 tys. zł nagrody. Przez pierwsze kilka dni po morderstwie na policyjny telefon zaufania dzwoniło dziennie ok. 500 osób. Jak twierdzi jeden z policjantów odbierających te telefony, tylko 30 proc. informacji miało faktyczną wartość dla prowadzonego śledztwa; reszta - to bardzo często telefony od osób niezrównoważonych psychicznie.

sg, pap

Czytaj także

 0