Porozumienie dla zdrowia

Porozumienie dla zdrowia

Podpisaniem porozumienia zakończyła się trwająca od 6 stycznia okupacja siedziby Śląskiej Kasy Chorych przez związkowców "Solidarności".
Porozumienie podpisali oprócz przedstawicieli protestujących związkowców, zarząd Kasy, minister zdrowia i prezes Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych.

Okupacja Kasy ma zostać zakończona w czwartek, jak tylko minister złoży wniosek do Rady Ministrów o umorzenie pożyczki udzielonej w 2000 r. kasom chorych z budżetu państwa i poinformuje o tym protestujących.

"To sukces naszego protestu. - cieszy się przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S" Piotr Duda. - Są efekty, choć to dopiero wierzchołek góry lodowej problemów służby zdrowia. Udało się uratować pieniądze dla naszego województwa, uzyskać 7 mln zł na leczenie dzieci. To bardzo ważna sprawa, choćby dlatego warto było. Szkoda, że trzeba wymuszać decyzje tego rodzaju działaniami. To w tym wszystkim najgorsze, że nie można było siąść i wynegocjować. Tak zresztą jest nie tylko w służbie zdrowia, ale i w innych branżach, że trzeba wyciągać wszystko drugiej stronie z gardła".

Zadowolony jest również minister zdrowia Mariusz Łapiński. "To ważny krok, jesteśmy wszyscy sojusznikami. Wszystkim nam zależy na doprowadzeniu systemu opieki zdrowotnej do takiego stanu, żeby był przyjazny dla ludzi chorych i pracowników ochrony zdrowia. Jestem zadowolony z tego porozumienia" - mówi.

"Trudno dokładnie policzyć, ile Śląsk zyska pieniędzy dzięki porozumieniu. Ok. 200 mln zł pozostanie na Śląsku i będzie mogło być przeznaczone na leczenie. Inne kasy na tym nie stracą - wręcz zyskają, jeżeli zostanie umorzona pożyczka w wysokości 822 mln zł, której spłata miała być rozłożona na ten i przyszły rok" - uważa minister.

O sukcesie mówi także dyrektor śląskiej kasy. "To porozumienie jest sukcesem. Po pierwsze potrafiliśmy się dogadać, załatwić problemy śląskiej służby zdrowia na drodze negocjacji. Pojawiły się nowe pieniądze - 7 mln na kardiologię, dofinansowane będą centra powiadamania ratunkowego. Jeżeli pozostaną pieniądze z wyrównania, nie będziemy musieli ich zdejmować z wydatków na leczenie. Jeżeli to się uda, będziemy mogli utrzymać w miarę stabilną sytuację finansową ŚRKCh" - powiedział dyrektor Kurek.

Mimo podpisania porozumienia w śląskiej służbie zdrowia trwa referendum na temat strajku generalnego. "Jeżeli nie będą realizowane te  ustalenia, lub pojawią się inne problemy służby zdrowia - będziemy starali się dalej negocjować. Jeżeli to nie da efektu, to są przewidywane inne formy protestu" - ostrzega Duda.

Protestujący domagali się m.in. anulowania spłaty 105 mln zł wyrównania międzykasowego za 2001 r. Kasa zaskarżyła tę decyzję do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W podpisanym w czwartek porozumieniu prezes UNUZ zobowiązał się, że poinformuje Naczelny Sąd Administracyjny, iż wykonanie przez Kasę obowiązku zaległego wyrównania za 2001 r. spowoduje w związku z trudną sytuacją finansową Kasy, niemożność realizacji wyrównania w 2003 r. Prezes ma też "nie oponować" w toku postępowania przed NSA przeciwko wnioskowi ŚRKC o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji. "Nie chcemy wywierać nacisku na sąd, to byłoby nieuczciwe. Czekamy na postępowanie, uważamy, że nasze argumenty powinny być argumentami skutecznymi" - powiedział dyrektor Kasy Józef Kurek.

Zarząd Kasy ma uruchomić na leczenie środki z jej funduszu rezerwowego - obecnie liczącego ok. 60 mln zł. Minister zaś zobowiązał się do uruchomienia do 31 stycznia br. programu procedur w zakresie kardiologii dziecięcej oraz pełnego sfinansowania tego programu na kwotę 7 mln zł oraz sfinansowania ze środków Ministerstwa Zdrowia programu zdrowotnego dla województwa śląskiego, opracowanego do 28 lutego przez zarząd i radę ŚRKC, w uzgodnieniu z Sekretariatem Ochrony Zdrowia śląsko-dąbrowskiej "S".

Do 17 stycznia minister zdrowia, prezes UNUZ i wojewoda śląski wystąpią do prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o  zobowiązanie dyrektorów oddziałów ZUS na terenie działania Śląskiej Kasy Chorych "do pilnego podjęcia działań w celu pełnej identyfikacji składki na ubezpieczenie zdrowotne". Wraz z  ministrem spraw wewnętrznych, minister zdrowia dofinansuje też centra powiadamiania ratunkowego.

Strony nie porozumiały się, co do zdjęcia ze Śląskiej Kasy obowiązku finansowania procedur wysokospecjalistycznych i ratownictwa medycznego w 2003 r. oraz przywrócenia ich finansowania przez Ministerstwo Zdrowia, jak też dostosowania wielkości wyrównania międzykasowego do wielkości wpływów Kasy.

Środowe spotkanie w Katowicach odbyło się z inicjatywy wojewody śląskiego Lechosława Jarzębskiego, który podjął się mediacji w sporze. "Na tym porozumieniu skorzystają przede wszystkim mieszkańcy województwa śląskiego" - podkreślił.

Minister Mariusz Łapiński spotkał się również w Katowicach z  drugim Komitetem Protestacyjnym w służbie zdrowia. Tworzą go m.in. Związek Zawodowy Lekarzy, ZZ Pielęgniarek i Położnych, ZZ Sierpień 80 oraz ZZ Pracowników Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. Rozmawiano o postulatach zgłoszonych przez Komitet. Były one zbieżne z postulatami zgłoszonymi przez "Solidarność".

Członkowie śląsko-dąbrowskiej "S" - pielęgniarki, lekarze, technicy medyczni, górnicy, emeryci i renciści - od 6 stycznia okupują budynek Śląskiej Kasy Chorych. Głównym ich postulatem było przede wszystkim finansowania usług medycznych w tym roku na poziomie roku ubiegłego. Obawiali się oni, że ceny usług zaproponowane przez Śląską Kasę Chorych w aneksach na pierwsze miesiące tego roku - niższe nawet o kilkadziesiąt procent od obowiązujących w 2002 r. - spowodują radykalne ograniczenie dostępu pacjentów do świadczeń zdrowotnych i obniżenie jakości usług. Kasa tłumaczyła obniżanie stawek za leczenie trudną sytuacją finansową i mniejszym o 600 mln zł budżetem.

em, pap

Czytaj także

 0