Nie winić Europy

Nie winić Europy

Główne zagrożenia dla Kościoła przychodzą od samych chrześcijan, a nie od Unii Europejskiej mówił jezuita, o. Wacław Oszajca na IV zjeździe gnieźnieńskim.
Uczestnicy dyskusji zastanawiali się, jak polski Kościół katolicki powinien przygotowywać się do wejścia Polski do Unii.

"Zewnętrzne, współczesne zagrożenia nie przychodzą do nas z Unii, ponieważ są już w Polsce obecne" - powiedział redaktor naczelny wydawanego przez jezuitów prestiżowego "Przeglądu Powszechnego", o. Oszajca.

Jezuita ostrzegał katolików w Polsce przed zamykaniem się "jak ostryga w muszli", ponieważ rodzi to niebezpieczeństwo, że  "stworzymy świat bez Boga i Boga bez świata".

Laicyzacja - powiedział Oszajca - nie musi być zawsze czymś złym, bo "jeśli prowadzi do deklerykalizacji, to jest to nam potrzebne i zgodne z duchem Soboru Watykańskiego II". "Największym zagrożeniem dla Koscioła możemy być my sami, my chrześcijanie", jeśli w porę nie zdołamy przystosować Kościoła do podjęcia przezeń nowych wyzwań - podkreslił Oszajca.

Na zakończenie plenarnych obrad spotkania "Quo vadis Europo?" nazwanego "czwartym zjazdem gnieźnieńskim" jego uczestnicy - mimo wcześniejszych burzliwych obrad poparli wysiłki Polski zmierzające do integracji z UE w "Apelu do Europy".

W ślad za Ojcem Świętym Janem Pawłem II opowiadamy się za wspólną Europą łączącą kulturę i duchowość tradycji Wschodu i Zachodu -  głosi apel.

Uczestnicy zjazdu oczekują spełnienia nadziei, że "Europa będzie oddychała oboma płucami" i "nie zabraknie w niej świadectwa chrześcijańskiego".

Przesłanie podkreśla potrzebę budowy wspólnego zaufania i  powołują się na słowa papieża, który wzywał do tworzenia wielkiej Europy wspólnoty ducha".

Apel podkreśla również, że w budowaniu wspólnej Europy nie można ograniczać się do wymiaru ekonomicznego, lecz trzeba dbać także o  jej wymiar moralny i etyczny.

"Zwracamy się do Parlamentu Europejskiego o uchylenie rezolucji wzywających do wprowadzenia w UE swobody aborcji oraz zrównania konkubinatów, w tym związków osób tej samej płci, z małżeństwem, a także o rezygnację z finansowania aborcji w krajach trzeciego świata z funduszy UE" - zaapelowali uczestnicy spotkania.

Autorzy apelu pragną, aby w preambule do konstytucji europejskiej "znalazł się zapis odnoszący się do religijnego i  kulturowego dziedzictwa Europy." Uważają także za niezbędne "zagwarantowanie autonomii ustawodawstwa krajowego państw członkowskich w dziedzinie moralności i kultury."

em, pap

Czytaj także

 0