Gronkiewicz-Waltz straci stanowisko? 41 proc. warszawiaków chce iść na referendum

Gronkiewicz-Waltz straci stanowisko? 41 proc. warszawiaków chce iść na referendum

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Hanna Gronkiewicz-Waltz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
32 proc. mieszkańców Warszawy deklaruje, że na pewno weźmie udział w referendum, a 9 proc. twierdzi, że raczej pójdą zagłosować - wynika z sondażu MillwardBrown dla TVN24. Gdyby wszystkie te osoby rzeczywiście wzięły udział w referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, wówczas jego wynik byłby wiążący.
Z kolei 42 proc. ankietowanych twierdzi, że na pewno nie wezmą udziału w referendum, a 9 proc. raczej nie weźmie udziału w głosowaniu. 5 proc. respondentów nie wie jeszcze jak się zachowa 13 października, a 3 proc. nie może wziąć udziału w referendum z powodu braku meldunku w Warszawie.

Spośród osób zdecydowanych, by wziąć udział w referendum 74 proc. ankietowanych zapowiada głosowanie przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz, a 14 proc. deklaruje, że poprze obecną prezydent stolicy. 11 proc. nie wie jak zachowa się w dniu głosowania.

Referendum w Warszawie będzie ważne jeżeli weźmie w nim udział przynajmniej 3/5 wyborców, którzy brali udział w ostatnich wyborach prezydenta stolicy. Referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy odbędzie się 13 października - zorganizowano je na wniosek Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej kierowanej przez burmistrza Ursynowa Piotra Guziała, pod którym podpisało się ponad 200 tys. mieszkańców stolicy.

arb, TVN24
 4
  • Grzechu29   IP
    Nie właściwa osoba, na nie właściwym stanowisku.
    Czas głosować
    • Małgorzata   IP
      Że też ta baba nie wstydzi się jeszcze publicznie pokazywać , nie rozumiem tych co na referendum nie pójdą , czyżby nie interesowało ich to co się dzieje ? Przez takich właśnie ignorantów i ludzi bez zdania mamy takie rządy
      • Badura.   IP
        s
        SODOMA - GOMORA.
        • piterson   IP
          Chory system w którym zarobki prezydenta miasta są uzależnione jedynie od ilości osób mieszkających w mieście a nie od ilości urzędników. Wystarczyłoby ustanowić przelicznik który gwarantowałby że czym większy rozrost administracji tym mniejsze zarobki prezydenta a na pewno nie byłoby takiego rozrostu administracji. Mniejsze koszta i mniejsze obciążenie społeczeństwa. A tak żadnych zahamowań Gronkiewicz-Waltz w tworzeniu tak dużej grupy klakierów popierających władzę.

          Czytaj także