Świadek "Baraniny" w areszcie

Świadek "Baraniny" w areszcie

Policja austriacka aresztowała świadka obrony w procesie Jeremiasza B., oskarżonego m.in. o zlecenie zabójstwa byłego ministra sportu Jacka Dębskiego.
Aresztowany krótko pracował jako ochroniarz dla Jeremiasza B., opiekując się jego nieletnim synem. W czasie poniedziałkowej rozprawy zeznał, że w nocy, kiedy zastrzelono w Warszawie Dębskiego, dwukrotnie rozmawiał przez telefon z Jeremiaszem B. Jak się okazało komórka, z której miał dzwonić w dniu zabójstwa 11 kwietnia 2001 roku należała do sprawcy zabójstwa, za jakiego uznano Tadeusza M. Zostało to stwierdzone dzięki "kryminalistycznemu majstersztykowi", jak to ujął prokurator Walter Geyer.

Według oskarżenia polskiej prokuratury, Tadeusz M. zastrzelił Dębskiego przed barem w Warszawie, po wcześniejszym otrzymaniu polecenia od Jeremiasza B. właśnie przez telefon komórkowy.

We wtorek prokurator Walter Geyer powiedział austriackiej agencji APA, że przeciwko byłemu ochroniarzowi zostanie wszczęte dochodzenie w związku ze składaniem fałszywych zeznań i próbą osłaniania podejrzanego Jeremiasza B.

Dodatkowe światło na sprawę może rzucić "Inka", która w środę będzie składać zeznania w Wiedniu. W śledztwie powiedziała ona, że "wystawiła" Dębskiego zabójcy na polecenie "Baraniny".

Sędzia Michaela Roeggla-Weiss powiedziała we wtorek, że po zeznaniach "Inki" można się spodziewać kolejnych wniosków dowodowych obrony. Jeśli takowe nie zostaną zgłoszone, wyrok w sprawie Jeremiasza B. mógłby zapaść już w czwartek.

Jeremiasz B. ma obywatelstwo austriackie i od lat mieszka pod Wiedniem, ale jest uważany za rezydenta polskiej mafii. Obciąża się go odpowiedzialnością za handel narkotykami na wielką skalę, przypisuje się mu także zlecenie kilku innych zabójstw, m.in. właściciela stołecznego kantoru wymiany walut Seweryna P.

em, pap

Czytaj także

 0