Marcinkiewicz: Polska nie może walczyć za Ukrainę

Marcinkiewicz: Polska nie może walczyć za Ukrainę

Dodano:   /  Zmieniono: 9
Kazimierz Marcinkiewicz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
– Ukraińcom potrzebne jest wsparcie, ale Polska nie może za nich walczyć – powiedział były premier Kazimierz Marcinkiewicz na antenie TVN24 w programie „Jeden na Jeden”.
Zdaniem Marcinkiewicza, wielu polityków korzysta na obecnej sytuacji Ukrainy i próbuje się ogrzać w „światełku jej wolności”. – Namawiałbym jednak do umiarkowania. Ukraińcy muszą wiedzieć, że mają polskie wsparcie, ale nie może być takiego obrazu, że to my za nich zdobędziemy tę wolność i europejskość – podkreślił były premier w rozmowie.

Marcinkiewicz dodał również, że polscy politycy powinni okazać Ukrainie zainteresowanie i wsparcie, ale z pewnym umiarem. Były premier zauważył , że Polska w sprawie swojego wschodniego sąsiada nie powinna przekraczać pewnej granicy, bo może się okazać, że Polakom bardziej zależy na przystąpieniu Ukrainy do Unii Europejskiej niż samym zainteresowanym.



Na Ukrainie protesty zwolenników integracji z Unią Europejską trwają od nocy z 21 na 22 listopada, po tym jak rząd Ukrainy zdecydował o wstrzymaniu prac przygotowujących podpisanie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską. Pierwsze demonstracje miały miejsce na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Wyjaśniając swoją decyzję, prezydent Janukowycz podkreślił, że nigdy nie zrobi niczego przeciwko własnemu narodowi.

Jak powiedział w rozmowie z Angelą Merkel, decyzja była podyktowana presją Rosji oraz faktem, że "został z nią sam na sam”. Odnosząc się do wstrzymania stowarzyszenia UE z Ukrainą premier podkreślił, ze „odpowiedzią na taką sytuację musi być dialog, trzeba być cierpliwym”.

3 grudnia parlament Ukrainy odrzucił wniosek opozycji o wotum nieufności wobec rządu premier Mykoły Azarowa. Za odwołaniem rządu głosowało 186 posłów, podczas gdy aby skutecznie usunąć rząd konieczne było poparcie przynajmniej 226 członków Rady Najwyższej. Jedynie trzech posłów było przeciwnych odwołaniu rządu, pozostali się wstrzymali od głosu.

ml, dż, tvn24.p, TVN24/x-news
 9

Czytaj także