TPSA rządzi Sejmem

TPSA rządzi Sejmem

W Sejmie działa "partia TPSA" - twierdzą posłowie PiS. Sejm odrzucił poprawki Senatu zmierzające do szybszej liberalizacji przepisów prawa telekomunikacyjnego.
W czwartek w Sejmie odbyło się głosowanie nad poprawkami Senatu do nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego. Senat chciał m.in. szybszej liberalizacji przepisów likwidujących monopol TP S.A. na bardzo drogie obecnie połączenia z sieciami komórkowymi, tzn. proponował skrócenie 3-miesięcznego vacatio legis tego przepisu. Poprawki uzasadniał tym, że przyspieszyłyby one obniżenie cen usług i poprawiłyby dostęp do usług telekomunikacyjnych i połączeń internetowych. Posłowie jednak takie poprawki odrzucili.

W ten sposób posłowie udowodnili, że w Sejmie działa partia "TP S.A", która dba o interesy Telekomunikacji Polskiej - uważają posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Za utrzymaniem monopolu przemawiają bowiem tylko względy finansowe Telekomunikacji, bo każdy miesiąc opóźnienia liberalizacji rynku połączeń to  zachowanie 85 mln zł marży, mówią.

"Z tą ustawą dzieją się dziwne rzeczy" - powiedział na konferencji prasowej Antoni Mężydło (PiS).

Nowelizacja prawa telekomunikacyjnego ma służyć dostosowaniu go do prawa europejskiego, a jej głównym celem jest obniżenie cen usług telefonicznych. Przy czym przedstawiciele TP SA twierdzą, że firma jest już gotowa na liberalizację rynku, mówił.

"Dlaczego w Sejmie ta liberalizacja nie przechodzi? Wszystkie dane wskazują na to, że jest w tym tylko interes TPSA" - podkreślił poseł PiS. - Rodzi się wyraźne podejrzenie o stosowanie niedozwolonego lobbingu".

"Okazuje się że większość posłów - szczególnie SLD, Platforma, Samoobrona - głosowała za rekomendacją Komisji Europejskiej, czyli za odrzuceniem tej poprawki. (...) Najprawdopodobniej aktywność TP S.A. na terenie Sejmu została wzmożona" - podkreślił Mężydło.

Dodał, że nie ma dowodów na nieczysty lobbing, ale w parlamencie robiono wszystko, żeby opóźnić uchwalenie nowelizacji i żeby "zrobić jakieś zamieszanie". Przypomniał, że Polska była zobowiązana do wprowadzenia ustawy w życie z dniem 1 stycznia 2003 roku.

"Sejm uchwala ustawę 9 kwietnia, a Senat ją rozpatruje dopiero 7 maja. Są opóźnienia na każdym etapie" - powiedział. Również prace w komisjach nad projektem "budzą naprawdę poważne podejrzenia", że "istnieje tutaj nieuczciwy lobbing czy korupcja w przypadku uchwalania tej ustawy".

Rzecznik PiS Adam Bielan relacjonował, jak to na jednym z posiedzeń sejmowej Komisji Europejskiej poświęconym rozpatrzeniu projektu nowelizacji tej ustawy w sali więcej było lobbystów niż posłów, a przedstawiciele TP S.A. jawnie podawali posłom gotowe propozycje poprawek. Na wniosek posłów PiS posiedzenie zostało przerwane, a  lobbyści wyproszeni z sali.

"Jeżeli się rozmawia o partii TP S.A., to wszędzie twierdzą, że taka partia istnieje w każdym klubie" - podkreślił Mężydło. Powiedział, że niektóre poprawki korzystne dla TP S.A. zgłaszali posłowie Krzysztof Oksiuta (SKL) i poseł Tadeusz Jarmuziewicz (PO).

"PiS przegrał bitwę o obniżenie kosztów usług telekomunikacyjnych, ale nie przegraliśmy wojny. Przygotowaliśmy wniosek do NIK o zbadanie funkcjonowania Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty i brak działania URTiP w ewidentnych przypadkach naruszenia prawa" - zapowiedział Bielan.

"Prace nad ustawą Prawo telekomunikacyjne są kolejnym dowodem po  tzw. aferze Rywina, po ustawie o biopaliwach na to, że w Sejmie potrzebna jest pilna nowelizacja regulaminu i uchwalenie ustawy o  lobbingu" - dodał.

em, pap

Czytaj także

 0