Isakowicz-Zaleski: Nie ma znaczenia, kto będzie prezydentem Ukrainy

Isakowicz-Zaleski: Nie ma znaczenia, kto będzie prezydentem Ukrainy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (fot. K. Pacuła/Wprost) 
- Wybory na Ukrainie na pewno są jakimś krokiem w kierunku demokracji. Nie jest ważne, czy prezydentem będzie osoba X czy Y, bo problem jest tak głęboki, że w ogóle nie wiadomo, co będzie dalej z Ukrainą - powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w RMF FM.
- Z jednej strony cieszę się, że wybory się odbywają, ale przypuszczam, że one będą miały słabą frekwencję, nie do końca będą wiarygodne. Będzie na pewno druga tura, będą konflikty. Pamiętam tzw. pomarańczową rewolucję 10 lat temu, gdzie wybrano w końcu Wiktora Juszczenkę. Tenże Wiktor Juszczenko, prezydent, skoczył do gardła pani premier Julii Tymoszenko. Oni zdeptali, zniszczyli całą pomarańczowa rewolucję - powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Według księdza dzisiaj Ukraina ma jeden problem: czy pozostanie jako jedno państwo czy też rozpadnie się. - A jak rozpadnie się to pytanie: czy aksamitnie jak Czechosłowacja czy też jak Jugosławia. Myślę, że takie zaczarowywanie tej sytuacji, że to jakoś będzie jest straszliwie trudne - zaznaczył i dodał, że Ukraińcy muszą najpierw obronić te granice, a "nie myśleć o tym, czy prezydent będzie taki czy inny". 

- Ukraina jest nieprawdopodobnie podzielona. Granice w wielu wypadkach są sztuczne. To są różne społeczeństwa, różne narody, różne historie. Myślę, że tu trzeba się najpierw zastanowić, co jest lepsze dla Ukrainy: federacja, jedna całość czy podział. Oczywiście, to jest decyzja Ukraińców - powiedział Tadeusz Isakowicz-Zaleski.  

RMF FM