Belka: Nie podam się do dymisji

Belka: Nie podam się do dymisji

Marek Belka, fot. Wprost
Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka, w związku z ujawnieniem nagrań przez „Wprost”, nie zamierza podać się do dymisji. - Powodem jest to, że powoli z tego kurzu medialnego i krzyżujących się komentarzy wyłania się prawdziwszy obraz tych naszych rozmów. Czyli dochodzimy do meritum, okazuje się, że była raczej troska o państwo niż coś innego – stwierdził w rozmowie z TVN.
Belka dodał też, że rozmowa z Sienkiewiczem miała prywatny charakter oraz, że nikt nie może go "jako obywatela pozbawić prawa do posiadania opinii, osądów". – Nie ma to nic wspólnego z niezależnością NBP, a dużo wspólnego  z tym, że jako człowiek, który wiele rzeczy widział w Polsce i na świecie skłonny jestem do formułowania sądów czasami bardzo twardych – powiedział. – W Polsce szereg osób uważa, że niezależność banku centralnego oznacza konieczność prowadzenia niemalże wojny z rządem. – dodał.

– Za dużo widziałem rzeczy na świecie i sam będąc także po drugiej strony ul. Świętokrzyskiej, wiem, że obowiązkiem banku centralnego jest współpraca – podkreślił. Według Belki problem ten nie dotyczy tylko NBP. – Zająknąłem się również na ten temat także w tej rozmowie: Polska czasami jawi mi się jako luźna federacja niezależnych państewek, niezależnych instytucji, w których każdy ma na myśli swój własny punkt widzenia, a czasami nawet interesy, a interes państwa gdzieś się gubi – podsumował szef NBP.

Afera podsłuchowa

Tygodnik "Wprost" opublikował stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW , prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach . Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Według naszych informacji, zarejestrowane ma być również spotkanie szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem. Krążą wreszcie informacje o zarejestrowanych spotkaniach ministra Pawła Grasia z wspomnianym Janem Kulczukiem. Nagrane miało zostać również spotkanie związanego z Platformą biznesmena Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem finansów Rafałem Baniakiem. 

Handel głową Rostowskiego

W trakcie rozmowy ministra Sienkiewicza i szefa NBP Marka Belki pada pytanie o hipotetyczną sytuacje w jakiej może znaleźć się rząd na osiem miesięcy przed wyborami do Sejmu. Sytuacja jest trudna. PiS ma 43 proc. poparcia. W budżecie państwa brakuje pieniędzy, opóźniają się wpływy do kasy państwa, cięcia są niewystarczające. Rząd ma jednak świadomość, że sytuacja nie jest beznadziejna, bo w dłuższej perspektywie będzie lepiej. Ale w tej sytuacji wybory wygra PiS. A to oznacza katastrofę – z Polski wycofują się zagraniczni inwestorzy, pogarsza się sytuacja finansowa.

Sienkiewicz sonduje Belkę, czy w takiej sytuacji: nic nie robić, czy podjąć działania specjalne, o których rozmawiali wcześniej – czyli między innymi finansowanie deficytu przez NBP. Cel jest oczywisty, nie dopuścić w ten sposób do zwycięstwa PiS.

Sienkiewicz nie ma wątpliwości, że takiej operacji specjalnej nie da się przeprowadzić z ministrem finansów Jackiem Rostowskim – bo powie „w życiu”! Marek Belka nie widzi problemu. Mówi: dobrze. I zaczyna wymieniać swoje warunki: moim warunkiem excuse mea jest dymisja ministra finansów. I proponuje dalej: A wtedy trzeba powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Niedługo później dochodzi do dymisji ministra finansów Jacka Rostowskiego. Na jego miejsce powołany zostaje Mateusz Szczurek.  

Były minister szuka pomocy

Druga taśma została nagrana cztery miesiące temu. Sławomir Nowak spotkał się wówczas z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów i byłym szefem Głównego Inspektoratu Informacji Finansowej. W spotkaniu brał też udział były dowódca GROM Dariusz Zawadka. Nowak był przerażony kontrolą, która sprawdza finanse jego żony. Szuka pomocy.

- Chcą ją trzepać. Cały 2012 rok. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moimi rachunkami – mówi były minister transportu. Parafianowicz stwierdza, że o wszystkim wie i rzuca: - Zablokowałem to. 

wprost, tvn24

Czytaj także

 9
  • Jola M IP
    wierzę ,że Pan Belka nie poda sie do dymisji i nie odejdzie z NBP a takie głupie komentarze żal czytać...
    • gośc322 IP
      "Troska o państwo"..ale które państwo,bo przecież wyrażnie obaj się zgodzili,że Polska już nie istnieje,teoretycznie jeszcze na mapach.Obłuda sięga zenitu,teraz będą tropili inicjatora otwarcia oczu masom Polaków,to mniejwięcej jawi się tak jakby na telefon na policję,że ktoś włamał się do dzielnicowego sklepiku policja zamiast łapac złodzieja przyjechała do dzwoniącego,że destabilizuje ich spokojną noc.
      • Mirek IP
        Pan Belka nie poda się do dymisji, skaleczyłby się w twarz.
        • kristi IP
          I bardzo dobrze!

          Czytaj także