Rządowy handel ustawami? (aktl.)

Rządowy handel ustawami? (aktl.)

Zdaniem Jana Rokity (PO), skarb państwa sprzedając Kompanię Spirytusową "Wratislavia" firmie Bartimpex, zobowiązał się uchwalić odpowiedni kształt ustawy o biopaliwach.
Decyzję w tej sprawie podjął w październiku 2002 r. ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek.

"W umowie są przepisy niezwykłe, otóż uzależniono w niej wykonanie zobowiązań firmy Bartipmex wobec Skarbu Państwa od  +wejścia w życie ustawy o organizacji rynku ekopaliw ciekłych z  artykułami 1, 2, 3, 9, 11, 14, 19, 20, 23. Uzależniono wykonanie tej umowy od przeprowadzenia w Sejmie 9 precyzyjnie ponumerowanych przepisów, które miały gwarantować interesy firmy Bartimpex" -  powiedział Rokita.

Tych dziewięć przepisów dotyczy najbardziej newralgicznych i kontrowersyjnych kwestii. "To są kwestie związane z limitowaniem produkcji biopaliw, z zezwoleniami na produkcję w ministerstwie rolnictwa, z minimum 4,5 proc. udziałem biokomponentów w paliwach ciekłych oraz kwestie związane ze zwolnieniami z akcyzy tych paliw" - wyliczał Rokita. "W związku z tym złożyłem w imieniu Platformy Obywatelskiej na  posiedzeniu Konwentu Seniorów wniosek o zdjęcie z porządku dziennego decyzji Sejmu w sprawie ustawy o biopaliwach" -  poinformował Rokita. Poprosił także marszałka Borowskiego, aby ten powołał specjalny zespół ekspertów, który miałby ustalić, czy w przepisach ustawy, nad którą ma głosować Sejm, znajdują się przepisy sprzedane - zdaniem Rokity - przez rząd prywatnej firmie.

Na tym tle rodzą się m.in. pytania, "czy legalne jest to, by rząd sprzedawał przed decyzjami parlamentu precyzyjnie określone przepisy ustawy, czy rząd stworzył te przepisy, czy są to przepisy tworzone przez Bartimpex, w jakim stopniu o tej ustawie decydują posłowie, a w jakim stopniu zdecydowali już właściciele firmy Bartimpex" (Aleksander Gudzowaty i jego rodzina) - stawia pytania poseł PO.

Rokita zastanawiał się także, dlaczego rząd postanowił zagwarantować interesy tak precyzyjnie określone tylko tej jednej firmie. Należy się także zastanowić, "jakie znaczenie dla umowy miał związek Wiesława Kaczmarka i Piotra Czyżewskiego (obecny minister skarbu) z firmą Bartimpex" oraz "czy przy tego rodzaju umowie nie wzięto dodatkowych korzyści majątkowych".

Według Rokity, sprawa ustawy o biopaliwach ma dość oczywisty związek z "aferą Rywina i sprzedażą ustawy o rtv". "Tu i tu pojawia się uprzywilejowana firma, która w trybie porozumienia z  rządem ma uzyskać precyzyjnie określone zapisy ustawowe. (...) Kilka miesięcy temu próbowano wymusić haracz za ustawę o rtv -  podkreślił - w tym przypadku wiadomo, że przepisy ustawy o  biopaliwach sprzedano jednemu określonemu podmiotowi gospodarczemu".

W tym przypadku szczególnym kuriozum jest fakt, że te przepisy są enumeratywnie określone - mówił Rokita. Czy w związku z tym umowa będzie wykonana, jeżeli Sejm w którymś z tych przepisów zmieni np. przecinek? - zastanawiał się.

"Co jeszcze w Polsce ma się zdarzyć" - pytał retorycznie poseł PO. Zastanawiał się także, "ile firm w Polsce ma gwarantowane specjalne stosunki z rządem tak, że przed rozpoczęciem prac sejmowych, poza wiedzą posłów, są w stanie gwarantować sobie bardzo precyzyjnie określone przepisy odpowiadające ich interesom. (...) "To się nie mieści w granicach demokratycznego państwa prawnego".

"Nie wyobrażam sobie, że Sejm miałby debatować nad ustawą, której przepisy zostały sprzedane" - mówił Rokita. Dodał, że  oczekuje, że marszałek Borowski podejmie kroki takie jak w  przypadku ustawy o rtv, czyli zawiesi prace i  "powie posłom czy, jakie przepisy i na jakich warunkach zostały sprzedane" - powiedział. Oznajmił, że jeśli "marszałek wykaże bierność, PO złoży doniesienie do prokuratury".

"Gdyby umowy prywatyzacyjne były w Polsce jawne, takie sytuacje nie mogłyby się zdarzyć" - uważa Rokita.

Zarzuty Rokity odpiera rzecznik rządu Michał Tober. "Dobrze by było, gdyby pan Rokita wskazał tych dziewięć przepisów, które jego zdaniem zostały napisane pod dyktando jednej z prywatnych firm. Po drugie, aby wskazał, jaki interes w tej sprawie ta firma mogła mieć. Bowiem limity i ceny minimalne, a takie właśnie przepisy mogłyby uchodzić za formułowane w interesie jakiejkolwiek firmy operującej na rynku, zostały z projektu ustawy usunięte" - powiedział.

Zarzucił Rokicie, że nie po raz pierwszy "mylą się mu dwa dokumenty, noszące co prawda podobny tytuł, ale nie będące dokumentami tożsamymi".

Aleksander Gudzowaty natomiast zaprzecza, by umowa zakupu akcji spółki Wratislavia była uzależniona od rozwiązań legislacyjnych dotyczących biopaliw.

"Pan Poseł Rokita mija się z prawdą, nie wie o czym mówi lub nie  jest w stanie zrozumieć sprawy. Rozumiem, że można być przeciwnikiem ustawy o biopaliwach, ale dlaczego takimi metodami" - napisał w oświadczeniu.

Podkreśla, że Bartimpex zobowiązał się do 31 grudnia 2004 roku zainwestować w spółkę 2 mln złotych, natomiast w  przypadku rozwoju rynku biopaliw zainwestować dodatkowo 10 mln zł  w nowe instalacje do odwadniania spirytusu. Tylko wówczas - jego zdaniem - inwestycja ta byłaby uzasadniona ekonomicznie i  służyłaby rozwojowi spółki.

Jednak, jak wynika z komunikatu Gudzowatego, do tej pory - mimo braku ustawy biopaliwowej - Bartimpex zainwestował w spółkę 11 mln złotych.

"Umowa Bartimpexu ze Skarbem Państwa dotycząca zakupu Wratislavii nie nakłada na rząd, ani na Skarb Państwa żadnych zobowiązań w  zakresie wprowadzenia jakichkolwiek rozwiązań legislacyjnych. Umowa prywatyzacyjna określa zakres obowiązków inwestycyjnych kupującego wobec spółki, w zależności od rozwoju i warunków rynku biopaliw" - twierdzi prezes i właściciel Bartimpeksu Aleksander Gudzowaty.

***

Po tym jak szef klubu PO Jan Rokita przedstawił informację o tym, że mogło dojść do  sprzedania niektórych przepisów ustawy o biopaliwach, marszałek Sejmu Marek Borowski zwrócił się o opinię w tej sprawie do prawników. Od niej zależeć będzie, czy zdecyduje się pozostawić w porządku obrad rozpoczynającego się we wtorek posiedzenia Sejmu ostateczne głosowanie nad projektem ustawy o biopaliwach.

Rokita zgłosił na posiedzeniu Konwentu "dość istotne uwagi dotyczące raczej okoliczności towarzyszących tej ustawie, niż samej ustawy" - powiedział marszałek po wtorkowych obradach Konwentu Seniorów. "Na posiedzeniu Konwentu Seniorów natychmiast nie mogłem się do  tego ustosunkować. W związku z tym poprosiłem o opinię prawną w  tej sprawie" - powiedział Borowski.

em, pap

Czytaj także

 0