Sasin: Mieszkam po drugiej stronie tabliczki „Warszawa”. Nie nadaję na prezydenta?

Sasin: Mieszkam po drugiej stronie tabliczki „Warszawa”. Nie nadaję na prezydenta?

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Jacek Sasin, fot. mat. prasowe
Jacek Sasin, kandydat PiS na prezydenta Warszawy, w rozmowie z TOK FM mówił o zbliżających się wyborach samorządowych.
Wokół Sasina rozgorzała dyskusja, po tym jak wczoraj przyznał, że nie „płaci podatków w Warszawie, bo stolica go do tego nie zachęciła”. Kandydat PiS na prezydenta mieszka w podwarszawskich Ząbkach. – Nie powiedziałem tego wczoraj, od początku kampanii nie ukrywam, że mieszkam kilkaset metrów od granic Warszawy. Z konsekwencją podatkową. Funkcjonuję w dwóch obszarach. Śpię i adres mam podwarszawski, a przez cały dzień jestem aktywny w Warszawie. Fikcyjne przemeldowanie byłoby nieuczciwe.

– Polityczny samobój roku? To absurdalne twierdzenia. Choć i tak by padły, bo część komentatorów ma określone sympatie. Absurdalnym jest ocenianie kwalifikacji do stanowiska prezydenta stolicy na podstawie tego, że ktoś mieszka po jednej czy drugiej stronie tabliczki z napisem "Warszawa" – dodał Sasin.

TOK FM
 3
  • Juliusz z Danii   IP
    Ten pisowski "glowacz" marzy , jak widac, aby zdobyc chciaz troszke WLADZY ...i pokazywac sie przy tej okazji w "mediach"...Zalosny osobnik...
    • irenka   IP
      Sasin - nie nadaje sie nawet na sołtysa. NAJPIERW KARA - za błedy i fatalne przygotowanie prezydenckiej wycieczki do Smolenska . Wycieczki - BEZ POWROTU.
      • Obserwator   IP
        No coz, Sasin nie sprzedaje pozydowskich kamienic, nie ma kolesiow w klice bufetowej, i t.d. Niestety, nie ma szans - stanowisko "zdobedzie" koles, wyznaczony przez ta sama bande, ktora Warszawa rzadzi, obecna "prezydent" pewnie ma juz przydzielony nowy obszar dzialalnosci...

        Czytaj także