Hofman, Rogacki, Kamiński: Atak Sikorskiego nie zakończy się powodzeniem

Hofman, Rogacki, Kamiński: Atak Sikorskiego nie zakończy się powodzeniem

Adam Hofman i Mariusz Antoni Kamiński, fot. JACEK HEROK / newspix.pl / Źródło: Newspix.pl
Adam Hofman, Adam Rogacki i Mariusz Antoni Kamiński, byli posłowie PiS, zwołali konferencję prasową, aby po raz pierwszy wspólnie odnieść się do stawianych im zarzutów.
Hofman na początek podkreślił, że "afera madrycka to efekt ataku przeciwników politycznych". Dodał, że Mariusz Antoni Kamiński przedstawi dowody, że "nie było tzw. kilometrówki, nie było bilokacji". Stwierdził też, że wszystko odbywało się zgodnie z prawem i sejmowym obyczajem, a "wszystkie informacje o tzw. kilometrówkach były podawane na podstawie przestarzałych przepisów".

- Działaliśmy zgodnie z prawem. W przypadku wyjazdów posłów nie obowiązuje tzw. kilometrówka. Od tego czasu wybór jest prosty: albo poseł otrzymuje bilet lotniczy albo jego ekwiwalent. Ekwiwalentu nie rozlicza się. Poseł ma skutecznie dotrzeć na miejsce. Kancelaria Sejmu nie straciła na żadnym z naszych wyjazdów ani złotówki - powiedział Kamiński. - Działaliśmy zgodnie z zasadami prawa i udowodnimy to. Bardzo często zdarzało się, że przelot innych posłów do Strasburga kosztował o wiele więcej niż ekwiwalent - dodał i zapowiedział, że zostaną podjęte odpowiednie kroki przeciwko tym, którzy rzucali oszczerstwa pod adresem jego oraz Hofmana i Rogackiego.

Hofman skomentował też zarzuty, że on i jego koledzy nie byli aktywni podczas posiedzeń Rady Europy. - Wyznaczyliśmy sobie cele. I nie są to cele, które spełnia się siedząc od 8 do 16 na posiedzeniach komisji. Najważniejsze było dla nas zmniejszenie rosyjskich wpływów w Radzie Europy i rozmowy o wraku Tu-154. Atak Radosława Sikorskiego i jego pomocników nie zakończy się powodzeniem.

Kamiński dodał też, że "z uchwały prezydium Sejmu z 2009 r. bardzo jasno wynika, że albo poseł leci samolotem i dostaje do ręki bilet". Zaznaczył, powołując się na ekspertyzy prawne, że w innym przypadku otrzymuje się ekwiwalent.

Hofman kontynuował, że na delegacjach zagranicznych Kancelaria Sejmu nie traci pieniędzy. - Ja się mogę zgodzić, że przepisy nie są precyzyjne, nie są jasne, ale to nie my je ustalaliśmy. Za te przepisy odpowiadają marszałek Komorowski, marszałek Kopacz i marszałek Sikorski. Druk, który jest w Kancelarii Sejmu nie został zmieniony po zmianie przepisów. Nie ma innego.

Na koniec były rzecznik PiS odniósł się do sytuacji ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Stwierdził, że podczas kampanii wyborczej "nie było możliwości tłumaczenia się". Dodał też, że cieszy się z wygranej PiS w wyborach, a decyzję Kaczyńskiego on i jego koledzy "przyjęli ze zrozumieniem", ponieważ "są dorośli". Zapowiedział, że będą tę sprawę wyjaśniać.

TVN 24

Czytaj także

 4
  • ciekawski   IP
    Nie ma "kilometrowek" za granica, tylko jest ekwiwalent.
    To tylko "Druczki" w kancelarii Sejmu sa przestarzale.
    Pobrane pieniadze z kancelarii nie przekraczaja ekwiwalentu.
    Ekwiwalentu sie nie rozlicza inaczej niz pobytem na miejscu i wykazaniem szefowi co sie tam robilo.
    Niekoniecznie trzeba akurat siedziec caly czas na sali.
    Ale sekretarz PiS lub Szef powinien zaakceptowac dzialalnosc na wyjezdzie.
    Czy zaakceotowal?
    A na boku - to Sikorski jazdzil do Pekinu??
    • Abstantia   IP
      Żenujące. Działali zgodnie z prawem..
      • irenka   IP
        Poki co - WYRZUCENI - tylko plotą trzy po trzy a dowodow - nie przedstawiaja! Ble ble ble..... na to nie nabierze sie dzisiaj nawet "ciemny lud"!
        • Kasia   IP
          Wywalić z tych pis-u na ulice, do roboty za 1600 brutto