"Mówienie, że minister nawołuje do spalenia budki to..."

"Mówienie, że minister nawołuje do spalenia budki to..."

Dodano:   /  Zmieniono: 
Małgorzata Kidawa-Błońska (fot. FOT. TEDI/NEWSPIX.PL / Newspix.pl )Źródło:Newspix.pl
Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska komentowała w "Jeden na Jeden" doniesienia "Do Rzeczy", jakoby Bartłomiej Sienkiewicz poleciał spalić budkę przy rosyjskiej ambasadzie w 2013 r. - Nie wierzę w takie rzeczy - powiedziała.
Jak zaznaczyła Kidawa-Błońska, w sprawie taśm powinna się wypowiadać prokuratura, a ona na ten temat nie chce spekulować. Dodała, że "taśmy pojawiają się i znikają w dziwnych momentach", dlatego też w jej opinii prokuratura powinna "mocno wziąć się do pracy". - Nie chcę odnosić się do podsłuchanych rozmów, bo to nie jest moje zadanie. Natomiast chciałabym uciąć te spekulacje i zamknąć temat raz na zawsze - mówiła rzecznik rządu i podkreśliła, że osoby, które są odpowiedzialne za podsłuchy powinny zostać ukarane.

Zdaniem Kidawy-Błońskiej w sprawie powinien zabrać głos Paweł Wojtunik, szef CBA, ponieważ nagrania najbardziej uderzają w jego osobę. Zaznaczyła, że nie wierzy, by doniesienia "Do Rzeczy" były prawdą. - Mówienie, że konstytucyjny minister w naszym kraju nawołuje do spalenia jakieś budki to skandal, nie wierzę w takie rzeczy - powiedziała rzecznik rządu.

Rozmowa Wojtunika z Bieńkowską

Tygodnik "Do Rzeczy" opublikował stenogramy z rozmowy szefa CBA Pawła Wojtunika z Elżbietą Bieńkowską ówczesną minister infrastruktury i rozwoju jaka odbyła się w "Sowie i Przyjaciołach" w 2014 r.

W opublikowanej rozmowie padają mocne słowa o niektórych politykach. O Janie Burym Paweł Wojtunik mówi per "sk*****", a o Januszu Piechocińskim "debil". Pojawia się również sugestia Wojtunika, jakoby podpalenie budki przed ambasadą rosyjską zlecił były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. - Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego... - mówi Wojtunik.

Bieńkowska i Wojtunik rozmawiali również o sytuacji w górnictwie. - Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło - mówiła Bieńkowska.

Podpalenie budki podczas Marszu Niepodległości w 2013 r.

Marsz Niepodległości został, na wniosek policji, rozwiązany ok. godziny 17 po tym jak część uczestników demonstracji starła się z policjantami. W czasie Marszu Niepodległości doszło też do ataku na squat przy ulicy księdza Skorupki, petardami i racami obrzucono gmach ambasady Federacji Rosyjskiej, przed ambasadą tą została też podpalona budka strażnika. Nieznani sprawcy podpalili tęczę znajdującą się na pl. Zbawiciela.

Afera podsłuchowa

Tygodnik "Wprost" opublikował stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r.

Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera i wiele innych. Oprócz tego, podczas śledztwa w tej sprawie wyszło na jaw, że podsłuchy mogły być zakładane również w dwóch innych warszawskich restauracjach: Ole i Lemongrass, w których wcześniej pracowali kelnerzy z afery podsłuchowej.


Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć tu, tu lub tu.

TVN, "Do Rzeczy", Wprost