Nie będzie śledztwa ws. szefa CBA

Nie będzie śledztwa ws. szefa CBA

Szef CBA Paweł Wojtunik (fot. CBA)
PAP poinformował na Twitterze, że nie będzie śledztwa ws. nagranej rozmowy szefa CBA Pawła Wojtunika z ówczesną minister infrastruktury i rozwoju Elżbietą Bieńkowską. Według śledczych, Wojtunik podczas rozmowy z Bieńkowską nie ujawnił informacji niejawnych.
Tygodnik "Do Rzeczy" opublikował stenogramy z rozmowy szefa CBA Pawła Wojtunika z Elżbietą Bieńkowską ówczesną minister infrastruktury i rozwoju jaka odbyła się w "Sowie i Przyjaciołach" w 2014 r.

W opublikowanej rozmowie padają mocne słowa o niektórych politykach. O Janie Burym Paweł Wojtunik mówi per "sk*****", a o Januszu Piechocińskim "debil". Pojawia się również sugestia Wojtunika, jakoby podpalenie budki przed ambasadą rosyjską zlecił były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. - Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego... - mówi Wojtunik.

Bieńkowska i Wojtunik rozmawiali również o sytuacji w górnictwie. - Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło - mówiła Bieńkowska.

Afera podsłuchowa

W czerwcu 2014 r. ujawniliśmy we "Wprost" sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r.

Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych. Oprócz tego, podczas śledztwa w tej sprawie wyszło na jaw, że podsłuchy mogły być zakładane również w dwóch innych warszawskich restauracjach: Ole i Lemongrass, w których wcześniej pracowali kelnerzy z afery podsłuchowej.


Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową Rostowskiego, Afera podsłuchowaRozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***".

PAP, Wprost.pl

Czytaj także

 14
  • cyrkus   IP
    Ogólna histeria w PIS, szukanie afer na siłę, to już było. Zamiast zajmować się gospodarką to haków na ludzi szukali, aż po 2 latach padli.
    • skromny   IP
      jak to nie będzie śledztwa! może za tego nie rządu ale sprawiedliwości musi stać się zadość czekamy jeżeli ktoś popełnił przestępstwo musi być kara tak samo jak wywożenie dokumentów z bbn-u w dniu wyborów 24.05. czyli komorusek się oczyszczał tak samo jak bolek który części dokumentów na jego temat nie oddał
      • franek   IP
        Od czasu wpolpracy prokuratury z przestepcami z PO i ich wspolnikami z PSLu,zaklamanie i obuda tych szalbierzy jest z dnia na dzien wieksza...
        • Dyzma   IP
          To bylo Wiadomo!!!!! Kruk Krukowi Oka Nie Wykole!!!!!! Systym POpaprancow ma sie Dobrze!!!!!!
          • iixxx   IP
            W PO bez zmian,a Kopacz szuka po Polsce naiwnych