Nowe taśmy. Kalisz: Jeżeli uraziłem Siemoniaka, to przepraszam

Nowe taśmy. Kalisz: Jeżeli uraziłem Siemoniaka, to przepraszam

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Ryszard Kalisz (fot. FOT. TEDI/NEWSPIX.PL / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Ryszard Kalisz w programie "Tak jest" w TVN24 przekonywał, że nie ma wiedzy na temat działalności szefa MON Tomasza Siemoniaka, a w restauracji "jedynie powtórzył emocjonalne słowa gen. Noska".
Kalisz wyjaśniał, że gen. Nosek podczas nagranej w 2013 r. rozmowy nie sprecyzował, o jaką sprawę w ministerstwie obrony narodowej mu naprawdę chodziło. Podkreślił również, że na początku nie zamierzał komentować nielegalnie nagranych taśm i "to samo powinien powiedzieć minister Siemoniak".

- Uważam, że jest uczciwym człowiekiem, wszyscy o tym mówią. Jeżeli uraziłem Siemoniaka słowami podczas rozmowy w prywatnym gronie, to go przepraszam - powiedział Kalisz i dodał, że nie zniesławił szefa MON.

Nowa rozmowa

Tygodnik "Do Rzeczy" twierdzi, że dotarł do nagrania z rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza. Prezydent i polityk mieli spotkać się w restauracji "Sowa i Przyjaciele" w październiku 2013 r.

- Trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to jest po pierwsze – prokuratura, po drugie – służby specjalne, po trzecie – telewizja publiczna.  (…) Te trzy instytucje – kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą. I tak dalej, i tak dalej – miał mówić Aleksander Kwaśniewski do Ryszarda Kalisza.

"6 października 2013 r. w tym miejscu biesiadowali były prezydent Aleksander Kwaśniewski, lewicowy poseł Ryszard Kalisz oraz znajomy Kwaśniewskich – Włodzimierz Wapiński – i mężczyzna, którego tożsamości nie udało się nam ustalić. Nagrana rozmowa trwa blisko 4,5 godziny. Pojawiają się w niej różne wątki, głównie polityczno-towarzyskie. Najważniejszy dotyczy domniemanej korupcji, do której miało dochodzić na szczytach władzy. Kalisz relacjonuje Kwaśniewskiemu swoje spotkanie z gen. Januszem Noskiem, ówczesnym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego" - pisze "Do Rzeczy".

SKW i Siemoniak o taśmach

W opublikowanej przez "Do Rzeczy" rozmowie Ryszarda Kalisza z Aleksandrem Kwaśniewskim pojawia się kontekst rzekomej korupcji, w którą miał być zamieszany szef MON Tomasz Siemoniak. - To kompletne wymysły, absurd jak z Mrożka - skomentował te doniesienia wicepremier.

- Apeluję do Ryszarda Kalisza, aby honorowo wycofał się i publicznie przeprosił za swoje insynuacje pod moim adresem – powiedział na briefingu Tomasz Siemoniak. Wicepremier zapowiedział, że kieruje do prokuratury wniosek o "podjęcie stosownych czynności w tej sprawie". Wicepremier Tomasz Siemoniak podkreślił, że nie ma w tej sprawie nic do dodania poza treścią oświadczenia SKW. - To kompletne wymysły, absurd jak z Mrożka - stwierdził.

Do tekstu "Do Rzeczy" odniosła się Służba Kontrwywiadu Wojskowego. "Pozostający w służbie SKW gen. Janusz Nosek oświadcza, że nigdy nie przekazywał jakichkolwiek informacji o działalności SKW posłowi Ryszardowi Kaliszowi, w szczególności nie sugerował, że dysponuje dowodami w konkretnych sprawach. Gen.Nosek potwierdza, że zgodnie z procedurami przekazywał wszystkie materiały wyłącznie prokuraturze" - napisano w oficjalnym oświadczeniu SKW.

Afera taśmowa

W czerwcu 2014 r. we "Wprost" ujawniono sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r.

Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych. Oprócz tego, podczas śledztwa w tej sprawie wyszło na jaw, że podsłuchy mogły być zakładane również w dwóch innych warszawskich restauracjach: Ole i Lemongrass, w których wcześniej pracowali kelnerzy z afery podsłuchowej.


Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową Rostowskiego, Afera podsłuchowaRozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***".

TVN24, "Do Rzeczy", Wprost

Czytaj także

 13
  • franek IP
    Czy mozna obrazic czlowieka o podwojnej moralnosci ? Siemoniak jest wlasnie tego przykladem.Polacy nie chca juz przestepcow w rzadzie.Czy w tym PO nie ma juz uczciwych obywateli?Co z ta zalkamana Ewa Kopacz.Czy to nie jest obraza dla Polakow???
    • franek IP
      Czy nalezy przepraszac kryminaliste?Przestepcy z PO uwazaja,ze sa nadal bezkarni i chronieni przez prokurature.Polacy musza poczekac,na powrot do panstwa prawa,wtedy tacy szubrawcy stana przed sadem.poki co,miej my sie na bacznosci przed tymi aferzystami z rzadu....
      • jolka IP
        czasami trapi mnie myśl że Komorowski specjalnie przegrał wybory. złapany za rękę dostał do wyboru - impeachment albo sam odejdzie. żeby nie było skandalu.
        • ja jestem IP
          te "jeżeli" jest bardzo istotne w wypowiedzi Kalisza. przecież Siemoniak zawsze może się przyznać a wtedy żadne przeprosiny nie należą mu się. może też być nagle złapany za rękę. Kalisz mówi tu bardzo roztropnie.
          • Tom - Tom IP
            Jakoś tą własną d×pe trzeba uratować.

            Ale co powiedziane to powiedziane i prawda !