Afera taśmowa. Błaszczak: Jeżeli dziennikarze "Wprost" byli inwigilowani, to by świadczyło o złamaniu prawa

Afera taśmowa. Błaszczak: Jeżeli dziennikarze "Wprost" byli inwigilowani, to by świadczyło o złamaniu prawa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mariusz Błaszczak, fot. Wprost 
Szef ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji zapowiedział przeprowadzenie audytu w KGP i MSWiA w związku z doniesieniami opublikowanymi na portalu Kulisy24, dotyczącymi podsłuchiwania dziennikarzy "Wprost". - Jeżeli faktycznie byli inwigilowani dziennikarze, to by świadczyło o złamaniu prawa - powiedział Błaszczak.

– Rozmawiałem z Komendantem Głównym Policji i oczekuję przedstawienia wyjaśnień w tej sprawie. Jeżeli potwierdzą się te fakty, o których można było przeczytać, jeżeli faktycznie byli inwigilowani dziennikarze, to by świadczyło o złamaniu prawa – powiedział szef MSWiA. Jego zdaniem świadczyłoby to o tym, "że  to wtedy Komitet Obrony Demokracji powinien powstać i powinien protestować".

– Poleciłem Komendantowi Głównemu Policji przedstawienie audytu z tego, co zastał w Komendzie Głównej Policji. Zresztą, taki audyt sporządzany jest także w MSWiA – zaznaczył Błaszczak. Zapowiedział też, że wyniki kontroli powinny zostać opublikowane na początku stycznia.

Specjalna grupa skontroluje KGP

Komendant Główny Policji powołał specjalną grupę, której zadaniem będzie  sprawdzenie, czy funkcjonariusze podsłuchiwali dziennikarzy zaangażowanych w ujawnienie taśm w tzw. aferze podsłuchowej. Prześwietlona ma zostać działalność Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Do zadań specgrupy będzie należało sprawdzenie czy policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych w ciągu ostatniego półtora roku podsłuchiwali dziennikarzy zaangażowanych w ujawnienie taśm w tzw. aferze podsłuchowej. Szczególny nacisk ma być postawiony na okres, kiedy Komendantem Głównym Policji był Marek Działoszyński, a ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz.

O sprawie napisał portal Kulisy24.com, który informuje, że operacja wymierzona w Cezarego Bielakowskiego, Piotra Nisztora, Sylwestra Latkowskiego i Michała Majewskiego miała mieć charakter niejawny, zakamuflowany i odbywać się poza wiedzą sądów i prokuratury. S

Afera taśmowa

W czerwcu 2014 r. we "Wprost" ujawniono sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r.

Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych. Oprócz tego, podczas śledztwa w tej sprawie wyszło na jaw, że podsłuchy mogły być zakładane również w dwóch innych warszawskich restauracjach: Ole i Lemongrass, w których wcześniej pracowali kelnerzy z afery podsłuchowej.

Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową Rostowskiego, Afera podsłuchowaRozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***".

Inne taśmy

Taśmy z posłuchów publikował także m.in. tygodnik "Do Rzeczy"oraz Telewizja Republika.

Kulisy24, Wprost.pl, TVN24