"Satyryczny" filmik w niemieckiej telewizji. "Pupo-Pupo-Polska" i "mały gnom"

"Satyryczny" filmik w niemieckiej telewizji. "Pupo-Pupo-Polska" i "mały gnom"

Dodano:   /  Zmieniono: 238
(fot. screenshot YouTube)
Niemiecka telewizja publiczna w czwartek wyemitowała satyryczny teledysk o "Pupo-Pupo-Polsce", jak określony jest w tym utworze nasz kraj.
Wykonawca piosenki śpiewa „Popo-popo-Polen” . Można to zrozumieć jako po prostu powtórzenie, jednak niemieckie słowo „Popo” oznacza „pupa” . I chyba tak to należy rozumieć, gdyż w trakcie wypowiadania tych słów, w filmiku przewijają się zdjęcia pośladków kamiennych rzeźb.

„Nowy polski rząd ogłosił, że solidarność europejska ma swoje granice” (...), „Czy znasz ten kraj, gdzie protestują, bo rządzi Flip i Flap, to Polska, Pupo-Pupo-Polska” (...), „Tutaj wcześniej stały flagi europejskie, ale zniknęły, bo palą się lepiej niż węgiel” - śpiewa wykonawca.

„Prawica przejmuje wszystko, co skrytykuje. Rządzi on jeden. Siepacze przynoszą szczęście w Polsce, w Pupo-Pupo-Pupolsce. Mały gnom dostaje, co zechce” -  brzmi kolejny fragment odnoszący się zapewne do Jarosława Kaczyńskiego, który pojawia się w tym momencie filmiku.

„Tej populistycznej partii PiS podoba się, gdy prasa zamyka gębę. Być chrześcijaninem, ale nie chcieć pomagać...". "Uchodźców przyjmować? Najpierw muszą się zmienić!” -  słowa te w kolejnej części „wypowiada” prezes Prawa i Sprawiedliwości pokazany jako Yoda z „Gwiezdnych wojen” .

W piosence znalazło się także miejsce na komentarz do okładki „Wprost” . „A jeśli ktoś coś ma przeciw naszej polskiej armacie, z tego szybko zrobimy nazistę!” - śpiewa wykonawca w trakcie kiedy na ekranie pojawia się okładka tygodnika. daserste.de

Pod filmikiem, zamieszczonym na swojej stronie internetowej redakcja napisała: „Partnerska relacja między Polską a resztą Unii się ochłodziła. Samodzielnie rządząca partia nie przyjmuje krytyki z Niemiec. Może w piosence jakoś ją przełknie”.

daserste.de


 238
  • Danuta Domańska   IP
    Oni nie szydzą z Polaków, tylko z poczynań rządu, a to wielka różnica, czego "dobroduszny" Polak nie umie dostrzec.
    • Aeeeee   IP
      Wiecie co to za program? Satyryczny. Taki AszDziennik
      • asdasdasdsad   IP
        Nie ma się co podniecać, bo Niemcy to dość prostoduszne głuptaski i taki jest też ich humor. Po prostu następnym razem jak spotkacie jakiegoś, to zapytajcie w formie żartu, czy jego dziadek palił polskie wsie w latach 1939-1945, bo u nas jest taki krzywdzący stereotyp, że wszyscy Niemcy to mordercy.
        • Salci   IP
          Krytyka Niemieckiego śpiwoka to mi laataa jak kilo kitu u sufitu
          • herold   IP
            Na przełomie 2014/15 r. sztab wyborczy Dudy, wówczas PIS-owskiego kandydata w wyborach prezydenckich, zatrudnił ponad 800 hejterów do szerzenia w Internecie proPISowskiej propagandy. Stawka wynosiła od 1,5 zł (za umieszczanie w sieci dostarczanego przez sztab PIS-u) do nawet 3,5 zł za wpis autorski. Po zwycięstwie Dudy przekonanie wśród PIS-owców o skuteczności takiego PR wzrosło niepomiernie! A dokładnie 3-krotnie! Bo już w czerwcu zatrudniono kolejnych niemal 2000 hejterów. Ich stawki pozostały na niezmienionym poziomie, ale za szczególna aktywność zaczęto niektórych wynagradzać w dodatkowy sposób. Wszyscy byli wynagradzani z funduszu wyborczego PIS-u, czyli de facto z naszych pieniędzy! Bowiem, jak powszechnie wiadomo, składki członkowskie PIS-u (w 2014 r. ok. 470 tysięcy PLN) w 100% idą na sfinansowanie ochrony Kaczyńskiego; A i tak jest to tylko połowa kosztów tej ochrony (obecnie ponad 1,2 miliona!). PIS wygrał wybory. Niedawno jeden z ministrów w kancelarii Dudy przyznał, że w szczytowym okresie kampanii wyborczej dla PIS-u pracowało ponad 3000 hejterów! Z częścią z nich zakończono. Jednak do dziś jest ona kontynuowana z niemal 800 osobami. Stawki nieco spadły, dziś jest to od 1 zł do 3-4 zł za wpis samodzielny i zamieszczany tylko 1 raz w sieci. I najciekawsze, Od 5 tygodni PIS-owcy hejterzy nie są już finansowani ze środków wyborczych lub partyjnych!!! TYLKO JUŻ BEZPOŚREDNIO Z NASZYCH PODATKÓW

            Czytaj także