Cimoszewicz: Nieopublikowanie wyroku TK wyśle sygnał, że władza lekceważy prawo

Cimoszewicz: Nieopublikowanie wyroku TK wyśle sygnał, że władza lekceważy prawo

Dodano:   /  Zmieniono: 55
Włodzimierz Cimoszewicz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Włodzimierz Cimoszewicz w „Faktach po Faktach” stwierdził, że konsekwencje nieopublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego będą natury organizacyjnej, politycznej, a także finansowo-gospodarczej.

Były premier podkreślił, iż najprawdopodobniej Komisja Europejska wdroży kolejny etap procedury nadzoru nad respektowaniem prawa w Polsce. - Po drugie zajmie się tą sprawą ponownie Parlament Europejski, który już nie da się tak oszukiwać, jak to miało miejsce kilka tygodni temu, gdy pani premier zapewniała np., że opinia Komisji Weneckiej będzie bardzo uważnie rozpatrywana - mówił Cimoszewicz. Po trzecie, zdaniem byłego premiera, sprawą zajmie się w kwietniu Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w Strasburgu. Cimoszewicz dodał, że „prawdopodobnie zareaguje na to rząd Stanów Zjednoczonych, który bardzo wyraźnie przedstawił swoje stanowisko w czasie wizyty Waszczykowskiego w Waszyngtonie”.

– Nieopublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego i ewentualna krytyczna opinia Komisji Weneckiej wyśle bardzo silny sygnał, że obecne władze polskie lekceważą sobie nie tylko opinie, ale obowiązujące nas prawo - ocenił Cimoszewicz.

Szydło: Nie opublikuję komunikatu TK

Premier Beata Szydło skomentowała trwające posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego. - W tej chwili odbywa się dwudniowe spotkanie wybranych sędziów Trybunału, które nie odbywa się zgodnie z obowiązującą ustawą - stwierdziła premier.

– Trudno uznać, by było to posiedzenie Trybunału, którego rozstrzygnięcia będą wiążące, biorąc pod uwagę, że nie odbywa się na takich zasadach, jakie przewiduje ustawa– powiedziała premier Szydło. – Trybunał Konstytucyjny, a przynajmniej część sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonuje pewnego aktu politycznego. W Polsce potrzebna jest teraz zgoda i konsensus, aby uspokoić sytuację z Trybunałem Konstytucyjnym – podkreśliła premier. 

Beata Szydło dodała, że taki konsensus jest możliwy, a jej partia proponowała różne możliwości rozwiązania, ale "nigdy nie było z drugiej strony woli szukania porozumienia". Premier przypomniała, ze zaprosiła na rozmowę przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych, by rozwiązać "problem polityczny", jaki narósł wokół TK.

– Moim obowiązkiem jest publikowanie tych orzeczeń i dokumentów, które zostały podjęte na mocy obowiązującego prawa. Jutrzejszy komunikat, który przedstawią wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie będzie orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa. W związku z czym nie mogę łamać konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować – powiedziała Szydło.

Posiedzenie TK

Przypomnijmy, że Trybunał Konstytucyjny bada 8 i 9 marca nowelizację ustawy o TK autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, którą zaskarżył I prezes Sądu Najwyższego, Rzecznik Praw Obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa oraz posłowie partii opozycyjnych: PO, Nowoczesnej i PSL.

TVN 24, Wprost.pl

+
 55

Czytaj także