TVP nie ma prawa do "Sondy"? Ostry list do Kurskiego

TVP nie ma prawa do "Sondy"? Ostry list do Kurskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 71
"Sonda" (fot. Twitter/@krystynawitkow2)
Ostatni żyjący twórca telewizyjnego programu popularnonaukowego i pomysłodawca nazwy "Sonda" zwrócił się listownie do prezesa TVP Jacka Kurskiego. "Nikt z realizatorów nie był łaskaw zapytać, czy nie mam nic przeciwko temu, by wykorzystać nazwę Sonda w obecnej formule" - pisze Marek Siudym w liście opublikowanym przez "Fakt".

"Jako jedyny żyjący autor programu Sonda, emitowanego w TVP w latach 1976 - 86 pozwalam sobie przesłać kilka uwag dotyczących reanimowanego właśnie na antenie narodowej telewizji programu pod tytułem Sonda 2. Uważam, że mam do tego szczególne prawo, bo jestem pomysłodawcą nazwy Sonda i autorem scenariuszy prawie połowy wyemitowanych programów Sondy. A czynię to z prostego powodu - otóż nikt z realizatorów nie był łaskaw zapytać, czy nie mam nic przeciwko temu, by wykorzystać nazwę Sonda w obecnej formule" – zaczyna swój list Siudym.

"Pan Rożek papla banialuki"

Siudymowi nie podoba się także protekcjonalne potraktowanie osiągnięć jego zespołu i dawnej wersji "Sondy". "Obejrzałem program, bo zapowiedzi były szumne a i reklama w kliku tygodnikach połączona ze sponsorowanymi wywiadami była naprawdę imponująca jak na format popularno-naukowy. Przy okazji Pan Rożek opowiedział, jak wyglądała dawna SONDA i co w niej było a czego nie, paplając przy tym banialuki wyczytane gdzieś w internecie, bo przecież gdy powstawał ten program to mógł być zaledwie pacholęciem. I tak na przykład twierdził, że nie mieliśmy pojęcia o tomografii komputerowej, która miała dopiero nadejść w przyszłości, a my pokazywaliśmy zarówno tomografię jak i rezonans magnetyczny w działaniu" – pisał.

"Poziom podstawówki"

Skrytykował również styl prowadzenia programu. W programie popularno-naukowym monolog wygłaszany wprost na kamerę przypomina raczej homilię do baranków klęczących przed telewizorem z pokorą przyjmujących obwieszczane mądrości" – ocenił. "Ale najgorszy jest chaos, bo właściwie od początku do końca nie wiadomo, o czym ten program właściwie jest i po co. SONDA w założeniu miała pokazywać wybrany problem z rożnych stron i udowadniać jakąś tezę. Tu mamy zbiór ad hoc wrzuconych ciekawostek na poziomie podręczników szkoły podstawowej" – dodał.

"Normalna ludzka przyzwoitość"

 "Nie wiem, na ile Pan Rożek zna dekalog, ale tam w okolicy siódemki jest coś o własności intelektualnej, więc może potrzebne jakieś rekolekcje… Nie wiem, jak to wygląda w sensie prawnym. Być może TVP ma pełne prawo do nazwy SONDA , ale z drugiej strony jest też coś, co nazywa się etyka dziennikarska, a na koniec normalna ludzka przyzwoitość" – zakończył Siudym.

Odnowioną wersję programu "Sonda" można oglądać w TVP 2 w każdy poniedziałek o 21:40 zamiast audycji "Tomasz Lis na żywo". Dwa pierwsze odcinki oglądało 1,13 mln osób.

Fakt24.pl

+
 71

Czytaj także