Ktoś truje konie w Janowie Podlaskim? Wniosek o osobisty nadzór ministra nad śledztwem

Ktoś truje konie w Janowie Podlaskim? Wniosek o osobisty nadzór ministra nad śledztwem

Dodano:   /  Zmieniono: 169
Koń czystej krwi arabskiej (fot.By Thomas Reich (Auftragsarbeit) [CC-BY-SA-2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], via Wikimedia Commons)
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel wydał oświadczenie, w którym poinformował o skierowaniu sprawy śmierci kolejnej klaczy w stadninie w Janowie Podlaskim do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Jak wskazał, istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, że zgony koni to „efekt celowego działania osób trzecich”.

„Szczegółowe okoliczności zdarzeń i jak wszystko wskazuje, taka sama w każdym przypadku, przyczyna zgonu rodzą uzasadnione  podejrzenie, że padnięcie klaczy, powodujące olbrzymie straty dla Skarbu Państwa i uderzające w prestiż cieszącej się wielką renomą stadniny, to efekt celowego działania osób trzecich. Na wniosek prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych i Dyrekcji stadniny w Janowie Podlaskim  skierowałem do Prokuratora Generalnego (zarazem ministra sprawiedliwości - red.) prośbę o objęcie tej bulwersującej sprawy osobistym nadzorem. Zależy mi na drobiazgowym i rzetelnym przeprowadzeniu śledztwa oraz wykryciu  sprawców bądź sprawcy zgonów klaczy” – napisał w oświadczeniu Jurgiel.

Śmierć Amry

Przypomnijmy, w nocy z 1 na kwietnia padła klacz Amra należąca do Shirley Watts, żony perkusisty The Rolling Stones Charliego Wattsa. To druga w ostatnim tygodniach śmierć klaczy należącej do tej samej właścicielki. Według nieoficjalnych ustaleń portalu swiatkoni.pl, żona perkusisty The Rolling Stones zdecydowała się zabrać pozostałe konie z polskiej stadniny. 

Zmiany w stadninach

Przypomnijmy, 19 lutego Agencja Nieruchomości Rolnych odwołała prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie. W oświadczeniu instytucja argumentowała, że w stadninie w Janowie Podlaskim dochodziło do niewłaściwej opieki nad zwierzętami. To z kolei miało doprowadzić do choroby klaczy Pianissima, leczenia, a następnie eutanazji w październiku zeszłego roku, wartej 3 miliony euro.

Agencja Nieruchomości Rolnych podkreśliła ponadto, ze w obu stajniach łamano przepisy poprzez zezwalanie partnerom zagranicznym większej liczby zarodków, niż jest to dopuszczalne. Miano także konstruować umowy wypożyczenia zwierząt zagranicznym ośrodkom w sposób, który „nie zabezpieczał w pełni interesów polskich podmiotów”     . Zwolnieni odrzucili zarzuty ANR.   Po zmianie prezesa stadniny w Janowie Podlaskim, 17 marca padła kolejna klacz - należąca do Shirley Watts - Preria.


 169

Czytaj także