Kto stoi za Ostrowskim? (aktl.)

Kto stoi za Ostrowskim? (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zdaniem Jana Rokity (PO), SLD musiał w jakiś sposób rekomendować firmę Ostrowski Arms Amerykanom. Rzecznik rządu zaprzecza wszelkim związkom premiera z Ostrowskim.
W niedzielę w radiu Zet Jan Rokita sceptycznie odniósł się do możliwości wyjaśnienia sprawy Ostrowski Arms. "Nie wierzę w  wyjaśnienie tej sprawy, dopóki Leszek Miller jest premierem" -  powiedział. Według Rokity, "z kontekstu widać, że SLD musiał tę  firmę w taki czy inny sposób rekomendować Amerykanom".

"Wszelkie próby łączenia pana Ostrowskiego z panem premierem uważam za niedopuszczalne" - powiedział rzecznik rządu. Dodał, że  "to nie pierwsza tego typu próba i nie tylko ze strony Jana Rokity". Premier Leszek Miller "nigdy nie utrzymywał i nie utrzymuje żadnych kontaktów z panem Ostrowskim; nigdy go nie znał" (..) "Zarzucanie, że w jakikolwiek sposób ktoś z członków rządu mógłby rekomendować firmę Ostrowski Arms Amerykanom to jest aberracja" - zareagował na wypowiedź Rokity rzecznik rządu Marcin Kaszuba.

"Premier wielokrotnie publicznie mówił, że będzie lobbował na  rzecz Bumaru. Zarzucanie mu, że zarekomendował - w ten czy inny sposób - firmę Ostrowski Arms jest nadużyciem" - podkreślił Kaszuba i przypomniał również, że najwyższe władze państwowe -  łącznie z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim - lobbowały na  rzecz Bumaru.

Sobotnia "Rzeczpospolita" napisała, że firma Ostrowski Arms, wchodząca w skład amerykańskiego konsorcjum NOUR, które wygrało przetarg na dostawy uzbrojenia do Iraku, nie ma międzynarodowych certyfikatów i zezwoleń na handel bronią. Przetarg przegrał PHZ Bumar, który był jedną z czterech głównych firm, ubiegających się o kontrakt.

Jak oznajmił wiceminister obrony Janusz Zemke, nikt z międzynarodowego konsorcjum NOUR nie występował do Ministerstwa Obrony Narodowej z pytaniem o wiarygodność i pozycję na polskim rynku niewielkiej i nieznanej na świecie firmy Ostrowski Arms.

Jak ocenia ekspert od spraw uzbrojenia Tomasz Hypki, Ostrowski i jego firma, ewidentnie złamali polskie prawo proponując doradztwo i pośrednictwo między konsorcjum NOUR a  polskimi producentami - Przypomniał, że zgodnie z ustawą o obrocie z  zagranicą towarami, technologiami i usługami o znaczeniu strategicznym, nie tylko nie można eksportować, importować uzbrojenia bez zezwolenia wydanego przez ministra gospodarki lecz także nie można wykonywać usług pośrednictwa, doradztwa handlowego oraz pomocy w zawieraniu umów.

Posłowie z komisji specjalnej Zbigniew Wasserman (PiS) i Konstanty Miodowicz (PO) uważają, że należy zbadać, jak mogło dojść do takiej sytuacji, że firma, która wygrała kontrakt na uzbrojenie irackiej armii, nie ma wymaganych pozwoleń. W czwartek szef WSI gen. Marek Dukaczewski powiedział, że podległe mu służby wyjaśniają okoliczności towarzyszące przebiegowi przetargu na dostawę uzbrojenia dla armii irackiej.

Tymczasem szef i właściciel firmy Ostrowski Arms, Andrzej Ostrowski, twierdzi, że jego rola sprowadza się wyłącznie do reprezentowania firmy NOUR w Polsce i niesłusznie jest kojarzona wyłącznie z branżą zbrojeniową. Nie należy łączyć reprezentowania przez niego w Polsce firmy NOUR, z działalnością jego firmy na rynku wewnętrznym.

"Uwaga mediów jest skoncentrowana na sektorze zbrojeniowym, a my dla firmy NOUR składamy z wieloma innymi firmami relacje z innych sektorów życia gospodarczego Polski" - powiedział Ostrowski. Zasłaniając się tajemnicą handlową, odmówił wszelkich szczegółów na temat jego pracy jako reprezentanta firmy NOUR, .

Powiedział, że nie zamierza samodzielnie realizować kontraktów eksportowych, bo to przekracza możliwości jego kilkuosobowej firmy. Jego zdaniem, kontrakty będą realizowane bezpośrednio między polskim producentem, a zwycięskim konsorcjum.

em, pap

 0

Czytaj także