Nowy komitet Płażyńskiego

Nowy komitet Płażyńskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Z inicjatywy Macieja Płażyńskiego powstał Narodowy Komitet Wyborczy, który ma wystawić listę kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Deklarację podpisało niemal trzysta osób.
Jak napisano w deklaracji, "niedobrze byłoby, gdyby mandat w PE traktowany był jako synekura dla +miernych, biernych, ale  wiernych+ członków partii, którzy skompromitowali się na  stanowiskach państwowych, ale na pocieszenie dostają funkcje w  +lukratywnej przechowalni+". "Niestety sygnały o takich zamiarach wychodzą już z obozu rządzącego dziś Polską" - podkreślono.

"Zadbajmy o to, aby delegaci Narodu przynieśli do Strasburga głos tej Polski, która przyczyniła się do wyzwolenia kontynentu. Głos tej Polski, to głos całego szerokiego obozu posierpniowego, to  głos Narodu, który nie znajduje swojej reprezentacji wyłącznie w  działających dziś partiach politycznych. Dlatego występujemy z  inicjatywą powołania Narodowego Komitetu Wyborczego Wyborców" -  głosi dokument.

Pod deklaracją podpisało się 275 osób, m.in, wicepremierowie w rządzie Jerzego Buzka - Janusz Steinhoff i Longin Komołowski, prezydenci Łodzi Jerzy Kropiwnicki i Częstochowy - Tadeusz Wrona, były prezydent Krakowa Józef Lassota, przewodniczący Konfederacji Polski Niepodległej Leszek Moczulski, senator Bloku 2001 Janina Sagatowska oraz przewodniczący Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego w 1990 r. Mieczysław Gil.

Organizator spotkania, były marszałek Sejmu Maciej Płażyński, zaapelował o stworzenie jak najszerszej listy kandydatów do PE. Miałaby ona skupiać "lokalne autorytety", ludzi działających w  samorządach, stowarzyszeniach lokalnych i kościelnych, którzy utożsamiają się z ideami pierwszej "Solidarności".

Jego zdaniem, źle się stało, iż do czerwcowych wyborów nie  zostanie w Polsce wystawiona jedna lista ugrupowań "niesocjalistycznych". "To nie jest nasz wybór" - dodał. Jednak -  jak zaznaczył - system partyjny nie obejmuje obecnie w Polsce wszystkich środowisk ludzi aktywnych na scenie życia publicznego.

"Polska na dole nie jest Polską ani Platformy, ani PiS-u, ani żadnej partii. Ona jest Polską ludzi budujących swoje wspólnoty w  sposób twardy i uczciwy" - oświadczył Płażyński.

Być może po wyborach do PE środowisko skupione wokół Płażyńskiego podejmie decyzję o stworzeniu partii. Jak zaznaczył były marszałek, w Polsce potrzeba jest dyskusja ideowa oraz stworzenie obok istniejących już bloków socjalistycznego i liberalnego -  obozu konserwatywno-chadeckiego. Jednak, jak powiedział dziennikarzom, "nie ma takiego założenia, że po wyborach europejskich robimy partię".

Płażyński był jednym z twórców Akcji Wyborczej Solidarność. W  wyborach parlamentarnych we wrześniu 1997 roku uzyskał najlepszy wynik wyborczy w Polsce (125 tys. głosów). W latach 1997-2001 był marszałkiem Sejmu. 19 stycznia 2001 roku odszedł z AWS i wraz z  Andrzejem Olechowskim i Donaldem Tuskiem utworzył Platformę Obywatelską. W maju 2003 roku odszedł z PO, obecnie jest posłem niezależnym.

em, pap

 0

Czytaj także