Oskarżenie przeciw gangsterom ze Starachowic

Oskarżenie przeciw gangsterom ze Starachowic

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciw członkom gangu, rozbitego przed rokiem przez CBŚ w Starachowicach. Przeciek w sprawie akcji CBŚ stał się powodem głośnej tzw. afery starachowickiej.
Akt oskarżenia kieleckiej Prokuratury Okręgowej objął 13 członków grupy przestępczej, którym zarzucono między innymi nielegalne posiadanie oraz handel bronią, amunicją i materiałami wybuchowymi, a także wymuszenia haraczy i pobicia - poinformował zastępca prokuratora okręgowego Janusz Bors.

Działań głównego oskarżonego w tej właśnie sprawie, związanego m.in. z byłym starostą starachowickim i byłym wiceprzewodniczącym tamtejszej rady powiatu, dotyczył tzw. przeciek starachowicki. Poseł Andrzej Jagiełło (wówczas SLD, obecnie Federacyjny Klub Parlamentarny) miał ostrzec samorządowców o planowanej w Starachowicach akcji funkcjonariuszy CBŚ. Jagiełło, wraz z posłem Henrykiem Długoszem (dawniej SLD) i byłym wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji Zbigniewem Sobotką, będą za to odpowiadać w odrębnym procesie przed Sądem Okręgowym w Kielcach.

Jak powiedział prok. Bors, głównemu oskarżonemu Leszkowi S. - przedstawiono zarzuty sprzedaży broni palnej i amunicji oraz substancji wybuchowych, a także narkotyków, działającym "pod przykryciem" policjantom, którzy w ramach operacji specjalnej przeniknęli do środowiska przestępczego na terenie Starachowic.

Innym oskarżonym zarzucono nielegalne posiadanie i handel bronią, amunicją i materiałami wybuchowymi, żądanie i wymuszanie haraczy za zwrot zabranych samochodów, dokonanie wymuszeń rozbójniczych, pobić, zmuszanie groźbami do określonych zachowań (w tym do niekorzystnego rozporządzania mieniem), wywieranie wpływu na czynności świadków, a także liczne przestępstwa określone w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.

Na objętym aktem oskarżenia policjancie ciąży zarzut przekazania informacji za korzyść materialną. Jedyna wśród oskarżonych kobieta, żona Leszka S., odpowie za obrót środkami odurzającymi.

Udział w "zorganizowanej grupie przestępczej" zarzucono łącznie czterem osobom. Przypisane oskarżonym przestępstwa zagrożone są karami pozbawienia wolności do trzech, ośmiu, a nawet dziesięciu lat - ocenił prokurator.

Śledztwo w sprawie starachowickiej prowadzono od marca zeszłego roku. "Dotyczyło w większości przestępstw ujawnionych w  wyniku stosowania przez Centralne Biuro Śledcze Komendy Głównej Policji technik kryminalnych, a w szczególności zakupów kontrolowanych i kontroli korespondencji" - podkreślił prok. Bors. Dodał, że działania operacyjne, poprzedzające realizację końcową operacji specjalnej, która nastąpiła 26 marca, prowadzone były przez prawie 20 miesięcy.

Według Borsa, w stosunku do sześciu oskarżonych stosowane są nadal tymczasowe aresztowania. Jeden z oskarżonych jest aresztowany w innej sprawie, a wobec pozostałych są stosowane zapobiegawcze środki w postaci dozoru policyjnego i poręczenia majątkowego lub zakazu opuszczania kraju, połączonego z  pozbawieniem paszportu.

Sam akt oskarżenia w tej sprawie liczy 141 stron. Na 42 z nich opisano zarzuty przestępstw popełnionych przez oskarżonych. 39- stronicowe uzasadnienie jest ściśle tajne, ze względu na  wykorzystanie w nim "klauzulowanych" materiałów procesowych ze  stosowanych przez policję technik operacyjnych - wyjaśnił prokurator.

Całość materiału dowodowego zgromadzono w 40 tomach akt głównych. Ze śledztwa dokonano 14 wyłączeń materiałów, w celu przeprowadzenia odrębnych postępowań przygotowawczych. Część z  nich będzie kontynuowana w wydziale ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Kielcach, a część (o mniejszej wadze przestępstw) przekazano do dalszego prowadzenia prokuraturom rejonowym w: Starachowicach, Kielcach i Radomiu oraz  wydziałowi rodzinnemu i nieletnich w Sądzie Rejonowym w  Starachowicach - ujawnił prok. Bors.

W oparciu o wyniki zastosowanych technik operacyjnych Prokuratura Okręgowa w Kielcach dotychczas zakończyła już skierowaniem aktu oskarżenia do sądu trzy "starachowickie" śledztwa, a mianowicie: w tzw. wątku samorządowym, handlarzy bronią palną i amunicją oraz w sprawie tzw. przecieku - podsumował Bors.

Proces handlarzy jest w toku, w sprawie przecieku jeszcze się nie rozpoczął, a w wątku samorządowym nieprawomocny wyrok został zaskarżony. Były starosta starachowicki Mieczysław S. i były wiceprzewodniczący tamtejszej rady powiatu Marek B., skazani -  odpowiednio - na rok oraz na 14 miesięcy więzienia, odwołali się do Sądu Okręgowego w Kielcach. O rewizję ich procesu przed tym sądem wystąpił też oskarżyciel.

Sąd w Starachowicach skazał byłego starostę za to, że w  porozumieniu z Leszkiem S. usiłował wyłudzić 28,4 tys. zł odszkodowania za rzekomo skradzione auto. Z kolei byłemu wiceszefowi rady powiatu oraz Grzegorzowi P. i Piotrowi G. wymierzył kary za to, że w zmowie z Leszkiem S. wyłudzili ponad 3 tys. złotych odszkodowania po specjalnie zaaranżowanej w tym celu kolizji drogowej.

Ze śledztwa w sprawie przecieku zostały wyłączone - do odrębnego postępowania - m.in. materiały dotyczące składania nieprawdziwych zeznań i zatajania prawdy przez przesłuchiwanego w sprawie w charakterze świadka generała Antoniego Kowalczyka - byłego komendanta głównego policji.

em, pap

Czytaj także

 0