Miller odchodzi?

Miller odchodzi?

Leszek Miller złoży dymisję w kilka dni po wejściu Polski do UE, 4 maja - twierdzi prasa. Politycy, łącznie z samym premierem, nie chcą komentować tych pogłosek.
O ewentualnej dymisji premiera pisze piątkowa "Gazeta Wyborcza", powołując się na nieoficjalnie informacje ze źródeł zbliżonych do rządu. Decyzję tę Leszek Miller miałby ogłosić w sobotę.

Wśród kandydatów na miejsce Millera w kręgach Sojuszu wymienia się Józefa Oleksego, Marka Belkę i Włodzimierza Cimoszewicza. Zmianie na stanowisku premiera miałaby towarzyszyć także głęboka rekonstrukcja rządu. A wszystko to dla ratowania resztek jedności SLD.

Przebywający na dwudniowym szczycie UE w Brukseli premier nie chciał komentować tych rewelacji "Gazety Wyborczej".

Pytany o to w "Salonie politycznym Trójki Józef Oleksy, powiedział jedynie, że jeśli Leszek Miller nie zapowie w najbliższym czasie dymisji, to powstanie "skomplikowana sytuacja polityczna i państwowa".

Podobnego zdania jest wiceszef klubu SLD Wiesław Kaczmarek, który nie zdecydował się na odejście do nowej partii Borowskiego. "To błąd - komentuje pogłoskę o dymisji premiera dopiero 4 maja. - Nie można przeciągać tego procesu i przestańmy już mówić o jakichś magicznych datach: 1 maja, 14 czerwca".

Zdaniem Kaczmarka, przy próbach przeciągania obecnego stanu, może dojść do kuriozalnej sytuacji, w której przy złożonej rezygnacji premiera i jego deklaracji odejścia 4 maja, odbywałoby się w  Sejmie głosowanie nad skróceniem kadencji parlamentu.

em, pap

Czytaj także

 0