Szkoła agresji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ponad 40 proc. uczniów przyznaje, że oszukuje nauczycieli, tyle samo, że utrudnia prowadzenie lekcji, a blisko 2 proc. deklaruje, że uderzyło nauczyciela
To wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie resortu edukacji przez prof. Krystynę Ostrowską.

Wyniki te autorka przedstawiła podczas rozpoczętej w piątek w  Warszawie dwudniowej ogólnopolskiej konferencji pn. "Szkoła wobec agresji i przemocy".

"Najczęściej do aktów agresji dochodzi w szatni, toalecie, miejscu za szkołą lub na korytarzu. Dziewczęta nie różnią się zbytnio od chłopców, prawie tak samo często uczestniczą w  oszukiwaniu nauczycieli, upijaniu się, biciu i niszczeniu przedmiotów" - mówiła Ostrowska.

Z badań wynika, że wśród młodzieży występuje akceptacja zachowań agresywnych w sytuacji ochrony dóbr osobistych, materialnych i  moralnych, jawnej niesprawiedliwości, zagrożenia bezpieczeństwa psychicznego, m.in. w przypadku obniżenia poczucia wartości, oraz  gdy celem jest zdobycie uznania i statusu.

23 proc. chłopców i 1,2 proc. dziewcząt uważa, że "by coś osiągnąć, trzeba stosować przemoc. Ponad 16 proc. uczniów przyznało, że kupiło lub dostało rzecz pochodzącą z kradzieży, a  3,5 proc. zadeklarowało, że włamało się do czyjegoś mieszkania, piwnicy, strychu lub komórki.

"Agresja w szkole staje się zjawiskiem coraz bardziej powszechnym. Najbardziej widoczna jest między 12. a 16. rokiem życia i tu pojawia się pytanie, czy wyodrębnienie gimnazjum nie  było błędem reformy szkolnictwa" - powiedział Aleksander Tynerski z departamentu kształcenia ogólnego, specjalnego i profilaktyki społecznej resortu edukacji.

Jego zdaniem, przyczynami rosnącej agresji wśród dzieci i  młodzieży są: niezaspokojenie potrzeb jednostki, nierówne traktowanie uczniów przez nauczycieli, niesprawiedliwy system ocen oraz duże różnice w sytuacji społecznej i materialnej uczniów.

"Skuteczną formą walki z agresją i przemocą w szkole jest profilaktyka, realizowana kompleksowo w całych społecznościach, wśród uczniów, rodziców i nauczycieli. Koncentrowanie się na  jednej z tych grup to strata czasu i pieniędzy" - przekonywał Tynerski.

Organizatorem konferencji jest Ministerstwo Edukacji Narodowej i  Sportu oraz Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno- Pedagogicznej.

ss, pap