Rozprawa Oleksego tradycyjnie odroczona

Rozprawa Oleksego tradycyjnie odroczona

Rozprawa lustracyjna Józefa Oleksego została w środę odroczona z powodu nieobecności jego obrońcy mecenasa Wojciecha Tomczyka.
Proces ma być kontynuowany 9 listopada. Marszałek Sejmu podtrzymuje tezę, że zawartość teczki będącej dowodem w jego lustracji została zmanipulowana.

Sprawa Oleksego należy do najdłużej trwających postępowań lustracyjnych. Proces, który jest tajny, rozpoczął się pięć lat temu.

Rzecznik interesu publicznego Bogusław Nizieński podejrzewa Oleksego o zatajenie związków z wywiadem wojskowym PRL. W 2000 r. sąd pierwszej instancji uznał, że Oleksy zataił fakt tajnej współpracy z tym wywiadem w latach 1970-1978. W 2001 r. sąd drugiej instancji uwzględnił apelację Oleksego i zwrócił sprawę do  sądu, który jako pierwszy ja rozpoznawał. instancji. Od 2001 roku trwa ponowny proces marszałka Sejmu.

Zgodnie z ustawą lustracyjną, osoba uznana przez dwie instancje sądu lustracyjnego i przez Sąd Najwyższy za "kłamcę lustracyjnego" nie może przez 10 lat pełnić niektórych funkcji publicznych, w tym parlamentarzysty i ministra. Cała procedura - łącznie ze  spodziewanym odwołaniem przegranej strony do SN - może potrwać jeszcze wiele miesięcy.

W miniony poniedziałek sąd lustracyjny oddalił zażalenie obrońców, którzy chcieli zawieszenia procesu i domagali się wyłączenia Nizieńskiego, nie ufając w jego obiektywizm.

Rozmawiając z dziennikarzami w środę Oleksy powtórzył zarzut zmanipulowania zawartości teczki będącej dowodem w procesie lustracyjnym. Według marszałka Sejmu, manipulacja polegała "na rozpruwaniu teczki, dołączeniu dziewięciu dokumentów długo po jej zamknięciu i odesłaniu do archiwizacji". "Łamanie i nakładanie pieczęci, co stwierdził ekspert wojskowy, to są rzeczy niespotykane" - mówił. (Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura wojskowa.) Powtórzył także, że był oficerem rezerwy, szkolonym na czas zagrożenia wojennego w formacji rozpoznania wojskowego.

ss, pap

Czytaj także

 0