Kto po księdzu Jankowskim? (aktl.)

Kto po księdzu Jankowskim? (aktl.)

Biuro prasowe metropolity gdańskiego oficjalnie poinformowało o odwołaniu ks. prałata Henryka Jankowskiego z funkcji proboszcza parafii św. Brygidy. Zastąpi go ktoś godny - oznajmił abp Gocłowski.
Odwołanie ks. Jankowskiego z funkcji proboszcza parafii św. Brygidy weszło w życie o północy. We wtorek wieczorem dwustronicowy dekret w tej sprawie wręczył ks. Jankowskiemu proboszcz kościoła św. Piotra i Pawła w Gdańsku Cezary Annusewicz. O odebraniu dekretu przez prałata poinformował dziennikarzy wiceprzewodniczący sejmiku pomorskiego Jacek Kurski, który był świadkiem wręczenia dokumentu.

Jak poinformował sekretarz prasowy metropolity gdańskiego ks. Witold Bock, ks. Jankowski nie ma zakazu głoszenia kazań.

Dekret był konsekwencją niepodporządkowania się ks. Jankowskiego wezwaniu abpa Gocłowskiego do zrzeczenia się probostwa. Zostało ono zawarte we wrześniowym liście metropolity do kapłanów Archidiecezji Gdańskiej. Arcybiskup wypomniał w nim prałatowi m.in. uczynienie z ambony "trybuny politycznej".

"Ks. Henryk Jankowski zamieszka w domu parafialnym św. Brygidy, lub jeśli uzna za bardziej mu odpowiadające - w klasztorze sióstr Brygidek, gdzie podjąłby obowiązki kapelana sióstr" - głosi oświadczenie podpisane przez kanclerza Kurii Metropolitalnej ks. Stanisława Ziębę.

Od środy obowiązki proboszcza parafii św. Brygidy przejął tymczasowo ks. administrator Krzysztof Czaja, dotychczasowy wikariusz parafii św. Brygidy, do czasu mianowania nowego proboszcza.

Metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski nie chce na razie ujawnić, kim on będzie. "Jest w tej sprawie komunikat" - zapowiedział przed obradami Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Powiedział jedynie, że ks. prałata Henryka Jankowskiego na stanowisku proboszcza zastąpi ktoś godny, kto zna środowisko.

Tymczasem odwołany prałat Jankowski zapowiedział złożenie rekursu (odwołanie) od dekretu odwołującego go z funkcji proboszcza.

Dodał, że złoży go "jak najszybciej". Nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wybiera drogę odwołania od dekretu, a nie podporządkowanie się woli biskupa. "A  co to pana obchodzi?" - zapytał pytającego go dziennikarza.

Rekurs to odwołanie się do dwóch instytucji w Watykanie: Kongregacji ds. Duchowieństwa i - w drugiej instancji - do Sygnatury Apostolskiej. Może być on złożony tylko w przypadku złamania formalnej procedury wydania dekretu, a nie co do jego meritum. Na czas rozpatrzenia rekursu przez watykańskie instytucje proboszcz, którego dotyczy dekret, pozostaje proboszczem, ale w jego parafii biskup wyznacza administratora.

W środę od rana grupa dziennikarzy czekała bezskutecznie przed kościołem św. Brygidy na możliwość rozmowy z ks. Jankowskim. Na  bramie plebanii wisiały dwie identyczne kartki z napisem "Prałata kochamy i nigdy nie oddamy (młodzież nie zmolestowana)".

Przewodniczący Komitetu Obrony Polskości, Kościoła i ks. prałata Henryka Jankowskiego Bogusław Duffek, któremu nie udało się w  środę porozmawiać z prałatem, wyjaśnił dziennikarzom, że prałat w  sprawie dekretu "nie chce się wypowiadać i nie wiadomo, czy w  ogóle zajmie dziś w tej sprawie stanowisko". Potwierdził to  oficjalnie współpracownik ks. Jankowskiego Wojciech Knitter. "Ks. Jankowski jest osobą prywatną, nie będzie mówił o swoich decyzjach mediom. Dzisiaj nic nie powie" - oświadczył.

Przed kościołem panował spokój, nie było żadnych protestujących. Na plac przed świątynią przybywały co jakiś czas niewielkie grupy starszych osób, które dyskutowały między sobą o odwołaniu ks. Jankowskiego. Jedna z nich powiesiła na bramie plebanii czerwoną różę.

em, pap

Czytaj także

 0