Doświadczony towarzysz na odcinku mediów

Doświadczony towarzysz na odcinku mediów

Dotychczasowy przewodniczący senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, senator Ryszard Sławiński (SLD-UP) został wbrew apelom SDP wybrany do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zaapelowało we wtorek do senatorów o niewybieranie go do rady.

"Jesteśmy przekonani, że doświadczenia Ryszarda Sławińskiego w zakresie mediów sprawiają, iż jego wybór do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji urągałby samej idei wolności słowa" - napisali w apelu prezes stowarzyszenia Krystyna Mokrosińska, i członkowie zarządu Głównego SDP: Andrzej Krajewski, Barbara Rogalska, Elżbieta Misiak-Bremer, Agnieszka Romaszewska, Jolanta Łopuszyńska, Przemysław Przybylski, Wanda Nadobnik i Jerzy Kłosiński. Podkreślali oni, że konstytucyjnym zadaniem rady jest "stanie na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego"

Jak twierdzi SDP, Sławiński ma doświadczenie "w zwalczaniu nawet tej ograniczonej wolności słowa, jaką w czasie pierwszej "Solidarności", przy istnieniu cenzury, mieli dziennikarze środków masowego przekazu PRL". "Po wprowadzeniu stanu wojennego weryfikował swoich kolegów-dziennikarzy z Konina. Pięciu z nich wyrzucono z pracy, dwóch internowano. (...) Działał w stowarzyszeniu powołanym w miejsce rozwiązanego SDP przez ówczesne władze. W licznych komentarzach oskarżał Stefana Bratkowskiego i innych członków władz SDP, iż +uciekli w kontestację, w tworzenie atmosfery politycznego męczeństwa+" - stwierdzają członkowie SDP.

Nigdy nikogo nie zwalniałem z pracy za poglądy polityczne - mówił w środę w Senacie Ryszard Sławiński. Przyznał, że był niegdyś członkiem komisji weryfikacyjnej. Zapewnił jednak, że wszystkie osoby były przez nią zweryfikowane pozytywnie i nikt nie został wyrzucony z pracy. Oświadczył, że publikacja w "Rzeczpospolitej" jest kłamliwa i zamierza dochodzić swoich prawa w sądzie.

Przyznał też, że był członkiem PZPR, Socjaldemokracji Rzeczpospolitej Polskiej, a obecnie SLD. Zapowiedział, że zgodnie z prawem po uzyskaniu mandatu w KRRiT zawiesi swoje członkostwo w tej partii.

Sławiński został wybrany przez Senat na miejsce Tomasza Gobana-Klasa, który 30 września został odwołany z rady, a wcześniej sam podał się do dymisji, uzasadniając to względami zdrowotnymi i rodzinnymi. Według mediów, przyczyna jego rezygnacji była jednak inna. Sąd Lustracyjny, na wniosek Rzecznika Interesu Publicznego, wszczął wobec niego postępowanie lustracyjne, ale po jego dymisji umorzył proces, przychylając się do wniosku obrony, że osoba, która rezygnuje z funkcji publicznej, nie podlega już lustracji. Rzecznik Interesu Publicznego odwołał się jednak od decyzji sądu o umorzeniu procesu i jego odwołanie zostało uwzględnione. Na miejsce Gobana-Klasa do KRRiT, oprócz Sławińskiego, kandydowali: wiceminister kultury Rafał Skąpski, rektor prywatnej Wyższej Szkoły Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie Michał Bogusławski, dziennikarz Polskiego Radia Marek Gaszyński, dziennikarz TVP Andrzej Kwiatkowski i reżyser Dariusz Zawiślak.

Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji, członków KRRiT wybiera prezydent, Sejm i Senat. Gobana-Klasa w 2003 roku wybrała Izba Wyższa Parlamentu, dlatego teraz to ona miała prawo wskazać jednego spośród sześciu kandydatów, który dokończy kadencję rozpoczętą przez Gobana-Klasa (upływa ona w maju 2009 roku).

em, pap

Czytaj także

 0