SdPl pozwie Giertycha?

SdPl pozwie Giertycha?

Szef SdPl Marek Borowski zapowiedział, że jego klub podejmie kroki prawne wobec Romana Giertycha (LPR) za naruszenie dobrego imienia Socjaldemokracji.
Giertych powiedział, że zapowiedź SdPl to próba obrony "beznadziejnego położenia" Andrzeja Celińskiego, członka sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen.

Zapowiedź SdPl ma związek z zarzutami Giertycha, że Konrad Urbański - bliski współpracownik Celińskiego - przekazywał Markowi D. informacje na temat sytuacji energetycznej kraju. Giertych twierdzi, że Urbański przekazywał D. informacje na "temat sektora energetycznego pochodzące z Sejmu, ze spotkań klubu SdPl, z  układów politycznych związanych z ministrami". Według Giertycha, dowodami w tej sprawie są podsłuchane rozmowy Marka D. z jego asystentem Krzysztofem P. oraz z Urbańskim.

"Cały ten zarzut jest bezsensowny" - zapewnił Borowski. "Nic takiego nie miało miejsca. Klub SdPl nigdy nie zajmował się oceną sytuacji w przemyśle rafineryjnym czy naftowym, tym bardziej dyskutując z ministrami" - dodał. Powiedział, że wiedziano o tym, iż Celiński zna Urbańskiego, "który nie jest o nic oskarżony". Dodał, że Celiński wymienił nazwisko Urbańskiego w ankiecie dla  Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdy ubiegał się o certyfikat dostępu do informacji tajnych. Poinformował też o tym komisję śledczą.

Według Borowskiego, to, czego dopuścił się Giertych, "to nie  tylko bezczelność". "Naruszył on dobre imię Socjaldemokracji, bo  publicznie, bez dowodów, na zasadzie insynuacji przekazał informację, że SdPl zamieszana jest w niejasne interesy" -  podkreślił.

Giertych podtrzymuje, że klub SdPl "pośrednio zamieszany jest sprawę (Andrzeja) Pęczaka w ten sposób, że jeden z asystentów Celińskiego był członkiem zarządu u D. i współpracował w sprawie wynagradzania Pęczaka". Prokuratura w Łodzi chce postawić posłowi Andrzejowi Pęczakowi zarzut przyjęcia korzyści majątkowej od D. "Nie wiem, czy to Celiński informował Urbańskiego, ale fakt, że  Celiński miał tego asystenta, jest sprawą bardzo poważną" -  ocenił.

Poseł LPR zapowiedział, że w sobotę złoży wniosek, by komisja śledcza ds. PKN Orlen sprawdziła billingi telefoniczne Urbańskiego.

Według Giertycha, Celiński, gdy został członkiem komisji śledczej, podpisał oświadczenie, że nie ma związków ze sprawą, którą zajmuje się komisja. "Zrobił to w momencie, gdy jego najbliższy współpracownik współpracował z D., osobą, która chciała kupić Rafinerię Gdańską" - dodał.

Borowski odniósł się także do wniosku o odwołanie Giertycha z  komisji śledczej, złożonego przez SdPl. "Podkreślam, że motywem tego wniosku było to, że Giertych publicznie kłamał na temat swojego spotkania z Janem Kulczykiem na Jasnej Górze" -  powiedział. Giertych po ujawnieniu jego spotkania z Kulczykiem powiedział, że było to spotkanie przypadkowe, a biznesmen tylko go  zagadnął. Dopiero potem przyznał, że spotkanie zaplanowano i  trwało ono kilkadziesiąt minut.

Szef SdPl uważa, że fakt, iż Giertych nie powiedział prawdy od  razu, świadczy o tym, "że sprawa czysta nie jest". Natomiast Giertych powiedział, że SdPl "szykuje się na arbitra moralności innych członków komisji, podczas gdy ma taki pasztet, który jest najpoważniejszym zarzutem wobec któregokolwiek członka komisji".

ss, pap

Czytaj także