Widacki vs Wassermann

Widacki vs Wassermann

Pełnomocnik Jana Kulczyka mec. Jan Widacki złożył pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Zbigniewowi Wassermannowi. "Ja takich rzeczy bać się nie będę" - mówi Wassermann.
Pozew wpłynął do Sądu Okręgowego w Krakowie. Mec. Jan Widacki domaga się w nim, by sąd nakazał Wassermannowi zaprzestanie naruszania jego dóbr osobistych poprzez pomawianie go o rzekome wspieranie i współpracę z fundacją "Bezpieczna Polska" oraz powiązań z gangsterem "Baraniną". Mecenas chce zostać przeproszony w mediach i domaga się wpłaty przez posła 15 tys. zł na Papieską Fundację "Dzieło Nowego Tysiąclecia".

Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds, PKN Orlen i poseł PiS odbiera pozew Widackiego jako groźby. Na konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że otrzymuje wiele ostrzeżeń, że "jeśli się od tej sprawy (PKN Orlen) nie odczepi, to skończy jak Papała". (B. szef policji gen. Marek Papała został zastrzelony w  1998r.) "I co z tego, jestem zdeterminowany tę sprawę prowadzić" - dodał.

Ocenił również, że Widacki powinien zachować się jak człowiek honoru i pozwolić wyjaśnić sprawę bardzo niebezpiecznego zjawiska -  ulokowania struktur niezwykle groźnej międzynarodowej zorganizowanej przestępczości przy MSW". "Przecież ja mu nie  stawiam zarzutów, że on to zrobił specjalnie" - zaznaczył.

Sprawa dotyczy działania sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen, w której mec. Widacki reprezentuje zeznającego jako świadek biznesmena Jana Kulczyka.

30 listopada, podczas posiedzenia komisji śledczej, gdy miał być przesłuchiwany Jan Kulczyk, Wassermann zarzucił Widackiemu - pełnomocnikowi biznesmena - że gdy na początku lat 90. był wiceministrem SW, przy pomocy ministerstwa powstała fundacja Bezpieczna Służba. W skład jej władz weszły m.in. żona i  siostra Jeremiasza Barańskiego, znanego jako "Baranina". Wassermann podkreślił, że nieżyjący już "Baranina" miał związek m.in. ze zleceniem zabójstwa ministra sportu Jacka Dębskiego oraz zleceniem oblania kwasem prokurator z Opola, która prowadziła śledztwa przeciwko zorganizowanej przestępczości.

Przed zarzutami Wassermanna bronili Widackiego m.in. byli ministrowie spraw wewnętrznych: Krzysztof Kozłowski i Andrzej Milczanowski, byli wiceministrowie tego resortu: Wojciech Brochwicz i Jerzy Zimowski oraz były szef Urzędu Ochrony Państwa Jerzy Konieczny. W oświadczeniu nadesłanym do PAP twierdzili, że zarzuty Wassermanna - jakoby Widacki jako wiceminister spraw wewnętrznych na początku lat 90. mógł doprowadzić do sytuacji, że zorganizowana przestępczość mogła korzystać z "pewnego parasola ochronnego organów ścigania" oraz że "pod płaszczem MSW usadowiła się struktura zorganizowanej przestępczości" - są nieprawdziwe.

em, pap

Czytaj także

 0