Cimoszewicz: aborcji stanowcze nie (aktl.)

Cimoszewicz: aborcji stanowcze nie (aktl.)

Sejm tej kadencji nie zajmie się już liberalizacją przepisów antyaborcyjnych - zapowiedział Włodzimierz Cimoszewicz. Wcześniej posłowie zdecydowali, że nie włączą pod obrady projektu SLD dopuszczającego aborcję bez ograniczeń do 12 tyg. ciąży.
Oświadczenie Cimoszewicza było reakcją na wypowiedź dla  dziennikarzy posłanki SLD Joanny Senyszyn, że będzie namawiać marszałka, by wprowadzał ten projekt na każdym posiedzeniu, bo  przepisy na to pozwalają.

Cimoszewicz ocenił, że projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie zawierał szereg wartych przedyskutowania propozycji, dotyczących m.in. wsparcia przez państwo zapłodnienia in vitro, oświaty seksualnej czy dostępności środków antykoncepcyjnych. W jego opinii, autorzy tego projektu spowodowali jednak, że kwestie te  stały się ofiarą sporu o aborcję.

Posłowie na początku posiedzenia głosowali nad włączeniem tego punktu do porządku obrad. "Za" było 183 posłów, m.in. z klubów SLD i SdPl. Przeciw - 199 z PO, PiS, PSL, Samoobrony i LPR, kół prawicowych oraz 14 niezrzeszonych.

Z decyzji Sejmu zadowolony był m.in. poseł PiS Marian Piłka. "To  dobry znak, że nawet w tym zdominowanym przez lewicę parlamencie siłom proaborcyjnym nie udało się przeforsować wprowadzenia pod  obrady tego projektu" - stwierdził.

Z kolei klub parlamentarny SdPl wydał oświadczenie, w którym domaga się ogólnokrajowego referendum w sprawie przepisów dotyczących aborcji.

Gdy posłowie głosowali w sprawie kontrowersyjnego projektu, przed Sejmem demonstrowali zwolennicy i przeciwnicy aborcji.

Przeciw przerywaniu ciąży protestowała około 20-osobowa grupa Warszawsko-Praskiego Ruchu Światło-Życie. Jej członkowie przyszli przed Sejm z plakatami, na których umieszczono zdjęcia 10- i 11- tygodniowych usuniętych płodów i hasła: "Nie zabijaj", "Tak wygląda aborcja", "Pozwólcie im żyć" i "Czy tego chcecie?".

Podczas innej demonstracji zwolennicy liberalizacji ustawy antyaborcyjnej przekonywali, że każda kobieta powinna decydować samodzielnie o swoim życiu - powinna mieć zatem prawo do usunięcia niechcianej ciąży.

Przygotowany przez SLD we współpracy z organizacjami kobiecymi projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie przewiduje m.in. możliwość przerywania ciąży bez ograniczeń do dwunastego tygodnia. Po tym czasie ciążę można byłoby przerwać, gdyby zagrażała zdrowiu lub życiu kobiety, z powodu nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub  gdyby ciąża była wynikiem gwałtu.

Projekt zakłada też, że kobieta może liczyć na trzykrotne dofinansowanie z budżetu do zapłodnienia in vitro; przewiduje ponadto edukację seksualną już od pierwszej klasy szkoły podstawowej; gwarantuje dostęp do nowoczesnych, refundowanych środków antykoncepcyjnych oraz zapewnia kobietom ciężarnym swobodny dostęp do badań prenatalnych.

Obecnie ciążę można przerwać, gdy zagraża ona zdrowiu lub życiu kobiety, płód jest nieodwracalnie uszkodzony lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.

ks, pap

Czytaj także

 0