Wieczerzak i Miłkowski przesłuchani (aktl.)

Wieczerzak i Miłkowski przesłuchani (aktl.)

B. prezes PZU Życie, Grzegorz Wieczerzak, i b. naczelnik w Ministerstwie Skarbu, Karol Miłkowski, zostali przesłuchani w związku ze śledztwem ws. PZU.
Do śledczych dotarł też raport z Komendy Głównej Policji z kontroli dot. analiz na temat PZU znalezionych w  CBŚ. Jego wyniki są tajne.

Wieczerzak składał zeznania po raz czwarty. Rzecznik gdańskiej prokuratury apelacyjnej Krzysztof Trynka powiedział w poniedziałek PAP, że wyznaczony zostanie kolejny termin przesłuchania byłego szef PZU Życie.

W poniedziałek zeznania składał także były naczelnik jednego z  wydziałów w departamencie spółek strategicznych i instytucji finansowych w Ministerstwie Skarbu, w latach 1999-2000, Karol Miłkowski. Przesłuchanie dotyczyło pierwszego etapu prywatyzacji PZU i wyboru doradcy prywatyzacyjnego.

Rzecznik gdańskiej prokuratury nie ujawnił, o co pytano świadków.

Trynka poinformował, że z Komendy Głównej Policji do prokuratury dotarły materiały z kontroli przeprowadzonej w sprawie wyjaśnienia okoliczności związanych z posiadaniem przez CBŚ dokumentów zawierających analizy ws. PZU. Poczynione ustalenia objęte są klauzulą tajności, dlatego nie ujawnił ich treści.

W styczniu 2005 roku CBŚ przekazało prokuraturze pierwsze anonimowe analizy nt. PZU datowane na 2000 i 2002 rok. Nie były one opatrzone żadnymi sygnaturami ani podpisami. Dokumenty dotyczą prawnych aspektów prywatyzacji PZU, a także holdingu Eureko.

Kolejne dokumenty znaleziono w CBŚ i przekazano do prokuratury w  lutym 2005 roku. Są tam m.in. anonimowe analizy firm zewnętrznych nt. PZU i notatki funkcjonariuszy CBŚ, którzy oceniali materiały.

W ubiegłym tygodniu po spotkaniu z komisją śledczą ds. prywatyzacji PZU komendant główny policji Leszek Szreder przyznał, że były nieprawidłowości przy przechowywaniu w archiwum KGP i CBŚ dokumentów dotyczących prywatyzacji PZU. Dodał, że w raporcie, który dotyczy nieprawidłowości przy przechowywaniu dokumentów, są wskazani winni zaniedbań. Nie chciał jednak podać żadnych nazwisk.

Wiceszef komisji śledczej Jan Bury (PSL) ocenił wtedy, że przy przechowywaniu dokumentów dotyczących PZU złamano wszelkie reguły i procedury. Dodał, że jego zdaniem, odpowiedzialnym za  zaniedbania jest nadzorujący CBŚ gen. Adam Rapacki (odwołano go z  tej funkcji pod koniec października 2003 r.).

Bury poinformował też, że komisja nie dowiedziała się od  Szredera, kto był autorem dokumentów znalezionych w CBŚ. Przewodniczący komisji Janusz Dobrosz (LPR) oświadczył, że  poznanie autorów tych dokumentów jest kluczowe dla pracy komisji śledczej. Poinformował także, że komisja prawdopodobnie przesłucha b. komendanta głównego policji Antoniego Kowalczyka oraz Rapackiego.

Prokuratura w Gdańsku od stycznia prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości związanych z prywatyzacją PZU.

W listopadzie 1999 roku 30 proc. akcji PZU kupiło konsorcjum Eureko-BIG Bank Gdański. W 2001 roku został podpisany aneks do  umowy prywatyzacyjnej, który przewidywał dokupienie przez holenderskie Eureko dodatkowych 21 proc. akcji PZU.

Jednak w 2002 roku polski rząd postanowił zachować kontrolę nad spółką. Obecnie przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa z wniosku Eureko, które twierdzi, że Polska nie wywiązuje się z polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji.

ks, pap

Czytaj też w tygodniku "Wprost": Pałacowy Zakład Ubezpieczeń; Polityczny Zakład UbezpieczeńTrup, który mówi

Czytaj także

 0