Wprost z Rzymu

Wprost z Rzymu

Rozmowa dziennikarza tygodnika "Wprost" Cezarego Gmyza z księdzem Mieczysławem Malińskim, przyjacielem Jana Pawła II, jego kolegą z Seminarium Duchownego.
Rozmowa z księdzem Mieczysławem Malińskim, przyjacielem Jana Pawła II, jego kolegą z Seminarium Duchownego.

Cezary Gmyz: Był ksiądz na placu świętego Piotra w momencie ogłoszenia śmierci Jana Pawła II. Jakie było pierwsze uczucie jakie ksiądz odczuł w tamtej chwili ?

ks. Mieczysław Maliński: Bezbrzeżny sumutek. Skończyła się piękna bajka, której na imię Karol Wojtyła. Z dugiej strony poczułem wdzięczność do Pana Boga, który połączył nas 65 lat temu I pozwolił iść razem choć w innym charakterze. Choć nasze drogi się różniły to kiedy przychodziłem do niego, zgodnie z umową zawartą na początku pontyfikatu "ilekroć będziesz w Rzymie, będzie u mnie", był tym samym Karolem, którego znałem od tylu lat. Nie skupialiśmy się na wspomnieniach z dawnych lat. Rozmawialiśmy o sprawach bieżących. Najczęściej to on pytał, a ja odpowiadałem. Było to momentami zabawne bo najczęściej był on świetnie zorientowany I nie tyle chodziło mu by poznać fakty, co moje opinie. Miał świetną orientację, ale nie upierał się przy swoim zdaniu.

Cezary Gmyz: Jaka będzie przyszłość Kościoła bez Jana Pawła II ?

ks. Mieczysław Maliński: Lepiej powiedzieć bez jego fizycznej obecności, bo on będzie nam zawsze towarzyszył choć już w innym sensie. Przyszłość bez wątpienia potoczy się torem wyznaczonym przez Jana Pawła II, to są rzeczy nieodwracalne, niezbywalne, Zostawił nam fragment Królestwa Bożego na ziemi. Pragnął by cała ludzkość była jedną rodziną. I w tych dniach to się dzieje. Niezależnie od tego jak wierzymy, czy to buddyści czy konfucjoniści czy chrześcijanie różnych wyznań dla nas wszystkich Bóg jest stwórcą.

Cezary Gmyz: Jeden z publicystów stwierdził, że te ostatnie dni to były dla Polski Wielkie Rekolekcje.

ks. Mieczysław Maliński: Cały jego pontyfikat to były Wielkie Rekolekcje. Każde słowo, najdrobniejszy gest, wyraz twarzy, spojrzenie to były rekolekcje, tak samo było w dniach jego nieobecności I tak już pozostanie.

rozmawiał: Cezary Gmyz

Czytaj także

 0