Krzaklewski przed komisją ds. PZU (aktl.)

Krzaklewski przed komisją ds. PZU (aktl.)

B. przewodniczący AWS Marian Krzaklewski zeznał w sobotę przed sejmową komisją śledczą ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU, że nie ingerował w proces prywatyzacji PZU oraz, że nie czuje się odpowiedzialny za aferę PZU.
Krzaklewski, w 1999 roku - gdy podpisywano umowę prywatyzacyjną PZU - był liderem współtworzącej rząd AWS. O jego wpływie na  proces prywatyzacji PZU mówili przed komisją śledczą zarówno b. prezes PZU Życie Grzegorz Wieczerzak, jak i b. prezes PZU Władysław Jamroży.

B. szef AWS zapewnił, że nie uczestniczył w żadnym posiedzeniu Rady Ministrów, ani Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów poświęconemu strategii prywatyzacyjnej PZU. Dodał też, że  "absolutnie" nie ingerował w poczynania ministra skarbu Emila Wąsacza dotyczące procesu prywatyzacji PZU.

Krzaklewski zapewnił, że nie rekomendował kogokolwiek na  stanowisko prezesa PZU. Zaprzeczył też, jakoby w czasie rządów AWS był szarą eminencją i miał decydujący wpływ na strategię i decyzje rządu Jerzego Buzka oraz obsadę stanowisk.

Świadek zaprzeczył zeznaniom Wieczerzaka, który przed komisją opowiadał o spotkaniach, z udziałem Krzaklewskiego, w sprawie Telewizji Familijnej. "Nie było oficjalnych, umówionych spotkań z  Wieczerzakiem - zapewnił Krzaklewski. Dodał, że Wieczerzak wielokrotnie próbował się z nim spotkać, ale on zawsze odmawiał.

Krzaklewski zaprzeczył też zeznaniom, jakie złożył przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie były prezes Eureko Joao Talone. Krzaklewski zapewnił, że nie jest prawdą - jak twierdził Talone -  że prezes PZU Władysław Jamroży został odwołany ze stanowiska, ponieważ stracił jego poparcie w związku decyzją PZU o nie finansowaniu Telewizji Familijnej.

Świadek zapewnił, że nie jest "ojcem chrzestnym" Telewizji Familijnej. Dodał, że powołanie TV Familijnej nie było jego pomysłem, ani że nie był to plan mający pomóc mu w kampanii prezydenckiej. Jak podkreślił, firmy, które dofinansowały TV Familijną, miały swoje władze i same oceniały swoje inwestycje.

W ocenie Krzaklewskiego TV Familijna została "wykończona" przez błędne decyzje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Dodał, że  powstanie TV Familijnej było - jego zdaniem - potrzebne dla  osiągnięcia równowagi medialnej w kraju.

W marcu 2000 r. prawie 54 proc. akcji TV Familijnej za 120 mln zł  objęły: KGHM Polska Miedź, Polski Koncern Naftowy, Polskie Sieci Energetyczne (PSE), Prokom Investments i PZU Życie. Łącznie wszyscy akcjonariusze zainwestowali w TV Familijną 208 mln zł, z  czego 182 mln - spółki państwowe.

Krzaklewski uważa, że jego spotkanie w Portugalii w 1999 roku z  prezesem Eureko Joao Talone mogło być zaaranżowane. Zaprzeczył, by  do spotkania doszło z udziałem ówczesnego premiera Jerzego Buzka. Dodał, że rozmowa była "ogólna". Podkreślił, że nie czuje się ofiarą lobbingu, bo lobbing na niego nie działa.

Poinformował również, że dopiero w trakcie pożegnania, dowiedział się, że w spotkaniu brał udział Talone. "Dopiero w czasie wychodzenia dowiedziałem się, że jest to pan (Talone ), który jest przedsiębiorcą zainteresowanym inwestycjami w Polsce" -  przyznał Krzaklewski. Jak dodał, dokładnie nie pamięta wszystkich osób, które brały udział w spotkaniu w Portugalii.

"Włos się na głowie jeży" - tak słowa Krzaklewskiego skomentował wiceprzewodniczący komisji Marek Pol (UP). Jego zdaniem niedopuszczalne jest, aby ówcześnie druga osoba w państwie nie  wiedziała, z kim się spotyka.

Pol dopytywał też świadka, czy nie widzi podobieństwa swojego spotkania z Talone w Portugalii ze spotkaniem Władimira Auganowa z  Janem Kulczykiem. Krzaklewski odpowiedział, że nie widzi. Dodał też, że podczas spotkania nie mówił niczego, co mogło być przydatne obcemu wywiadowi.

Zdaniem b. szefa AWS przyczyną nieprawidłowości w procesach prywatyzacyjnych było zawetowanie przez Aleksandra Kwaśniewskiego ustawy o Prokuratorii Generalnej. W jego ocenie, organ ten kontrolowałby prywatyzacje, co pozwoliłoby uniknąć wielu nadużyć.

Zdaniem Krzaklewskiego prezesi: PZU - Jamroży i PZU Życie -  Wieczerzak "mieli wpływ" na ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego. Chronowski był szefem resortu skarbu w latach 2000- 2001. W ocenie b.szefa AWS, Wieczerzak "swego czasu" był odbierany w Polsce jako osoba "wszechmocna". "Mówiło się w parlamencie +kto nie z Grzesiem (Wieczerzakiem ), tego zmieciem+" - dodał. Krzaklewski podkreślił, że na niego duet Jamroży-Wieczerzak nie  miał wpływu.

W styczniu Krzaklewski zeznawał przed Sejmową Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Zdaniem posłów jego sobotnie zeznania przed komisją śledczą nie wniosły wiele nowego do sprawy.

Członkowie komisji uważają też, że Krzaklewski podczas przesłuchania usiłował pomniejszyć swoją rolę w procesie prywatyzacji PZU. " W sytuacji gdy wiemy, że była to zła prywatyzacja, okazuje się, że była ona sierotą, nie ma osób, które podejmowały decyzje"- powiedział Przemysław Gosiewski (PiS).

Ze względu na rozbieżności w zeznaniach przed komisją, prawdopodobnie dojdzie do konfrontacji Mariana Krzaklewskiego z  byłym ministrem skarbu Andrzejem Chronowskim.

ks, pap

Czytaj także

 1
  • Kompromitacaja   IP
    I takiego patałaja praekrętasa usiłuje ktoś wkręcić na wysokie progi?! Nie wstyd to wam Panowie?!