Kamela-Sowińska przed Trybunał Stanu? (aktl.)

Kamela-Sowińska przed Trybunał Stanu? (aktl.)

Członkowie komisji śledczej ds. prywatyzacji PZU Ryszard Zbrzyzny (SLD) i Ewa Kantor (Dom Ojczysty) chcą postawić b. minister skarbu Aldonę-Kamelę Sowińską przed Trybunałem Stanu.
Członek komisji śledczej Ryszard Zbrzyzny (SLD) zapowiedział już, że złoży taki wniosek. Uważa bowiem, że podpisanie aneksu do umowy prywatyzacyjnej przez Kamelę-Sowińską w 2001 r. było "działaniem na szkodę skarbu państwa". Jego zdaniem, aneks ten pogorszył sytuację skarbu państwa w  PZU i zmniejszył możliwość roszczeń w stosunku do inwestora w PZU - konsorcjum Eureko.

Również zdaniem Ewy Kantor (Dom Ojczysty), sugestia postawienia b. minister przed Trybunałem Stanu jest zasadna, ponieważ podpisując aneksy działała ona na szkodę Skarbu Państwa.

Z kolei Przemysław Gosiewski (PiS) uważa, że Kameli-Sowińskiej "można postawić zarzut karny dotyczący przekroczenia uprawnień".

Jeśli wszyscy ministrowie skarbu mają stawać przed Trybunałem Stanu, to "nikt, mając średni poziom fosforu w mózgu, nie zdecyduje się teraz na tę funkcję" - skomentowała Kamela-Sowińska.

B. minister skarbu w kwietniu 2001 roku podpisała z Eureko aneks do umowy prywatyzacyjnej PZU, który przewidywał możliwość sprzedaży temu inwestorowi dodatkowego pakietu 21 proc. akcji ubezpieczyciela.

Podkreśliła, że podpisany przez nią aneks nie  był złamaniem prawa. Przekonywała, że dokument był analizowany przez departament prawny resortu skarbu i nie stwierdzono w nim nieprawidłowości. Zapewniała, że aneks był korzystny dla Skarbu Państwa, a za jego podpisaniem przemawiał rozsądek i "18 miliardów złotych dla budżetu".

Wyjaśniała też, że aneks z marca 2001 był wykonaniem wcześniejszego założenia o przeprowadzeniu publicznej oferty akcji PZU do końca 2001 roku. Jednak po 11 września 2001 (po ataku bin Ladena na Stany Zjednoczone), gdy na światowych giełdach spadły ceny akcji firm ubezpieczeniowych, oferta publiczna PZU nie mogła zostać przeprowadzona na korzystnych warunkach. M.in. z tego powodu, wyjaśniała Kamela-Sowińska - zdecydowała się na podpisanie drugiego aneksu do umowy prywatyzacyjnej (październik 2001).

Ten drugi aneks nie wszedł w życie, ponieważ MSWiA nie wydało wymaganej prawem zgody na transakcję dla inwestora zagranicznego, jakim było Eureko.

Kamela-Sowińska powiedziała, że wycofała z sądu pozew o  unieważnienie umowy prywatyzacyjnej PZU, złożony przez jej poprzednika Andrzeja Chronowskiego, ale podpisany przez nią jako wiceministra skarbu, bo - jej zdaniem - "był nie do wygrania".

Świadek oświadczyła, że nie czuje się odpowiedzialna za pozwanie Polski przez Eureko przed Trybunał Arbitrażowy. Od września 2004 roku przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa z  powództwa Eureko, które zarzuca Polsce nie respektowanie polsko- holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Od kilku tygodni oczekiwane jest orzeczenie Trybunału.

Kamela-Sowińska mówiła, że po wygraniu wyborów, SLD i UP wraz z  PSL zmieniły strategię prywatyzacji. "Muszą wziąć na siebie skutki tych decyzji" - powiedziała. Dodała też, że trzeba by się bardzo starać, by ten arbitraż przegrać.

Innego zdania był poseł Jan Bury (PSL), który zauważył, że zarówno obecny minister skarbu Jacek Socha, jak i kancelaria doradzająca Skarbowi Państwa (Salans) uważają, że arbitraż jest trudny do wygrania. Dodał, że z zeznań ministra ma wynikać, iż głównym powodem arbitrażu są dwa aneksy do umowy prywatyzacyjnej PZU, podpisane przez Kamelę-Sowińską w marcu i październiku 2001 roku.

B. minister replikowała, że postępowanie arbitrażowe nie dotyczy umowy prywatyzacyjnej, a zarzut że spowodowała wystąpienie Eureko do Trybunału jest chybiony. "Nie można według tej umowy zmusić rządu do sprywatyzowania PZU" - podkreśliła.

Po przesłuchaniu pani minister komisja zdecydowała, że zwróci się do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku z wnioskiem o ponowne przesłuchanie premiera Marka Belki, w związku z dokumentami, które pokazują, że mógł mieć wpływ na proces prywatyzacji PZU. Wniosek w tej sprawie złożył poseł PiS Przemysław Gosiewski. Dokumenty - to umowy o dzieło, zawarte w 1999 roku między ABN Amro a Markiem Belką. ABN Amro był wtedy doradcą prywatyzacyjnym ministra skarbu przy prywatyzacji PZU, a Marek Belka był doradcą ABN Amro.

Gosiewski powiedział, że z dokumentów wynika, iż do obowiązków premiera należała "współpraca w zakresie przygotowania ofert prywatyzacyjnych". Jego zdaniem, dokumenty pokazują, że Belka mógł czynnie uczestniczyć w prywatyzacji PZU. Premier, zeznając przed prokuraturą w Gdańsku oraz przed komisją śledczą zapewniał, że nie miał wpływu na proces prywatyzacji PZU.

Gosiewski przekonywał, że prokuratura powinna przesłuchać premiera, w związku z podejrzeniem złożenia przez niego fałszywych zeznań zarówno przed komisją jak i prokuraturą.

Za wnioskiem o ponowne przesłuchanie premiera przez prokuraturę głosowali wszyscy członkowie komisji.

Gdańska Prokuratura Apelacyjna od stycznia 2005 roku wyjaśnia kulisy prywatyzacji PZU. Belka był już przesłuchiwany przez gdańskich prokuratorów w lutym 2005 roku.

em, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także