Nie pozwolimy na szykany Łukaszenki

Nie pozwolimy na szykany Łukaszenki

Za "działania bezprawne" uznał minister spraw zagranicznych Adam Daniel Rotfeld decyzję władz Białorusi o unieważnieniu marcowego zjazdu Związku Polaków na Białorusi. Zapowiedział podjęcie kroków wobec reżimu Łukaszenki.
"To, co się wydarzyło, jest przykładem negatywnego rozwoju sytuacji na Białorusi" - ocenił minister.

Białoruskie Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło w czwartek, że  marcowy zjazd Związku Polaków na Białorusi jest nieważny, uzasadniając swoją decyzję bardzo dużą liczbą protestów od delegatów na zjazd, rzekomo niezadowolonych ze sposobu głosowania. Oznacza to, że nowo wybrane kierownictwo związku, z Anżeliką Borys na  czele, musi ustąpić, a prezesem nadal pozostaje Tadeusz Kruczkowski.

Nowa szefowa Związku Anżelika Borys zaapelowała do polskich władz, organizacji polonijnych, rodaków na świecie oraz mediów o "pomoc i wsparcie w działalności na rzecz odrodzenia polskiego na  Białorusi".

"To działania bezprawne, łamanie zobowiązań wielostronnych i  dwustronnych - zaznaczył Rotfeld. - My nad tym nie przejdziemy do  porządku dziennego".

Zapytany na konferencji prasowej, jakie konkretnie Polska chce przedsięwziąć kroki wobec Białorusi, Rotfeld odparł: "Białoruś dowie się, jakie to będą działania". "Zarówno Białoruś jako państwo, jak i bezpośrednio te osoby, które uczestniczyły w tym, co się stało, poniosą konsekwencje" - powiedział minister.

Oburzony decyzją białoruskich władz był także marszałek Senatu Longin Pastusiak. Oznajmił, że  Senat - sprawujący opiekę nad Polonią i Polakami za granicą - nie zna przypadku tak daleko idącej ingerencji w wewnętrzne sprawy mniejszości polskiej w jakimkolwiek kraju na świecie i oczekuje od władz Białorusi cofnięcia tej decyzji.

W oświadczeniu Pastusiak podkreślił, że Senat od wielu miesięcy otrzymywał sygnały o szykanowaniu działaczy Związku Polaków na  Białorusi, zwłaszcza po ostatnim, marcowym zjeździe tej organizacji. "Władze RP niejednokrotnie wyrażały zaniepokojenie i  dezaprobatę wobec tych działań, które były sprzeczne z powszechnie przyjętymi standardami międzynarodowymi dotyczącymi praw mniejszości narodowych oraz polsko-białoruskimi umowami" -  czytamy.

Stanowisko białoruskiego ministerstwa sprawiedliwości Pastusiak uważa za naruszenie fundamentalnych praw mniejszości narodowych. "Jest ono sprzeczne z podstawowymi standardami ustalonymi przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz Radę Europy" - głosi oświadczenie.

em, pap

Czytaj także

 0