Żegnamy Brachmańskiego

Żegnamy Brachmańskiego

Premier Marek Belka odwołał ze stanowiska wiceszefa SWiA, nadzorującego policję Andrzeja Brachmańskiego. Nie przyjął jednak dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji Ryszarda Kalisza.
Odwołanie Brachmańskiego premier uzasadnił "potrzebą poniesienia odpowiedzialności politycznej za stan chaosu i pogorszenia się wizerunku policji".

Szef rządu polecił Kaliszowi, by objął osobistym nadzorem pion policji w resorcie i dokończył przegląd sytuacji kadrowej w  Komendzie Głównej Policji, ze szczególnym uwzględnieniem Centralnego Biura Śledczego.

Premier podkreślił - poinformował Jadowski - że "działania naprawcze muszą być przeprowadzone energicznie, aby jakiekolwiek groźne zjawiska w niektórych jednostkach nie obciążały dłużej dobrego imienia wszystkich funkcjonariuszy, którzy wykonują swoje obowiązki uczciwie, rzetelnie i z pełnym zaangażowaniem".

Kalisz złożył na ręce premiera dymisję w poniedziałek, po tym jak "Gazeta Wyborcza" doniosła, że funkcjonariusze Komendy Głównej Policji współpracują z gangsterami.

Podkreślał jednak wielokrotnie, że jego decyzja nie ma związku z  tymi informacjami - zaprzecza im zarówno MSWiA, jak i KGP. Sam minister we wtorek powiedział dziennikarzom, że jego decyzja o  dymisji wynikała z "przeanalizowania całokształtu spraw, które się dzieją w policji".

Chodziło o m.in. o ujawnione w ostatnim czasie dwie afery związane z łódzkim i poznańskim Centralnym Biurem Śledczym. Z  łódzkiego magazynu policji zniknęło 20 kg kokainy i 24 kg heroiny, a poznańscy oficerowie CBŚ mieli handlować informacjami operacyjnymi. W związku z tymi sprawami Kalisz rozwiązał oba zarządy CBŚ.

Brachmański objął stanowisko wiceszefa MSWiA w lutym 2004 roku, po tym, jak do dymisji w związku z aferą starachowicką podał się Zbigniew Sobotka. Nadzorował służby mundurowe, w tym m.in. policję.

Media spekulowały też o konflikcie pomiędzy Brachmańskim a  Centralnym Biurem Śledczym. Wielokrotnie przypominano jego spotkanie z tą jednostką (w kwietniu, z okazji 5-lecia CBŚ), podczas którego funkcjonariusze tupaniem wyrazili niezadowolenie z  wypowiedzi ministra dotyczących b. zastępcy komendanta głównego policji nadzorującego CBŚ Adama Rapackiego.

Brachmański zaprzeczał, jakoby między resortem a CBŚ był jakiś konflikt. Jeszcze we wtorek powiedział, że czuje się zażenowany, iż musi tłumaczyć się za czasy "kiedy w resorcie rządził" Marek Biernacki (minister spraw wewnętrznych w rządzie Jerzego Buzka), a CBŚ nadzorował gen. Adam Rapacki (powołany na to stanowisko przez Biernackiego).

Brachmański urodził się w 1958 r. w Wolsztynie. Jest absolwentem Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu - z zawodu dziennikarzem - od roku 1982 do 1993 pracował w "Gazecie Lubuskiej", był publicystą politycznym, a następnie kierownikiem działu terenowego. Od 1993 r. jest posłem na Sejm (SLD). W czasie trzech kolejnych kadencji pracował m.in. w sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych (był jej przewodniczącym), Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji ds. Służb Specjalnych.

W wyborach samorządowych w 1998 roku Brachmański uzyskał mandat radnego pierwszego Sejmiku Województwa Lubuskiego, którą to  funkcję pełnił dwa lata (złożył mandat w wyniku decyzji SLD o  niełączeniu mandatów radnych i parlamentarzystów). Od 1997 roku był przewodniczącym Rady Wojewódzkiej SdRP, a po powstaniu Sojuszu Lewicy Demokratycznej został wybrany na przewodniczącego Rady Wojewódzkiej nowej partii w Lubuskiem.

Po odejściu z MSWiA Krzysztofa Janika (po tym jak został on szefem klubu SLD) Brachamński był wymieniany przez media jako jeden z kandydatów na szefa resortu.

Tuż po tym jak został wiceszefem MSWiA media spekulowały o jego dymisji w związku z wypowiedziami, w których "sprawę starachowicką" nazwał sprawą "drobnych złodziejaszków rozdmuchaną do niebotycznych rozmiarów", a sprawę Lwa Rywina - "bańką mydlaną". Ze stanowiska nie został jednak wówczas odwołany.

ss, pap

Czytaj także

 0